Jednym z trendów tegorocznego free agency były powroty zawodników na stare śmieci. Tak to czasem jest, że gracz draftowany i wyszkolony przez dany klub odchodzi już po entry level deal albo nawet wcześniej w ramach wymiany. Nikt się o to nie obraża, hokeiści wiedzą że to jest część tego biznesu i tak bywa. W klubach zaś starają się nie żyć sentymentem do graczy, bo to często prowadzi do zguby. Kiedy jednak jest możliwość sięgać po „swoich” robi się to. Na tej zasadzie St. Louis Blues sprowadzili dobrze im znanego Davida Perrona, New York Islanders dostali P.A. Parenteau, a Toronto Maple Leafs z przyjemnością przygarnęli Romana Polaka.

Jak to było w przeszłości? Nawet najwięksi gwiazdorzy wracali na „stare śmieci”.

Mark Messier

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.