Nowy klub z Las Vegas ma już pewny start w lidze od sezonu 2017/18, ma już głównego menadżera w postaci George’a McPhee, ma już częściowo kadrę zarządzającą. To czego nie ma to… nazwa. Wydaje się, że pewne rzeczy zostały zrobione na odwrót. Że powinno się kierować nieco inną kolejnością. W końcu ludzie którzy zdeklarowali się na zakupienie karnetów chcieliby się już z czymś utożsamiać. Z punktu widzenia marketingowego, każdy dzień bez pełnej nazwy jest dniem generującym straty. Bo według starego biznesowego przysłowia „mieć milion i nie mieć miliona to razem dwa miliony”. Okazuje się jednak, że plany na nazwę były i legły w gruzach. Teraz wdrażany jest plan B, a może nawet C.

w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem