Kiedy pierwszy raz zobaczyłem to cudo – pomyślałem że to kiepski dowcip jakiegoś anty-fana Oilers. Po chwili jednak okazało się, że ktoś naprawdę wstał w Edmonton lewą nogą i zarządził że maskotką Nafciarzy od teraz będzie Hunter – czyli sądząc po wyglądzie – Ryś alkoholik. Oto kilka powodów, dla których maskotka nie pomoże drużynie.
Maskotka ma cieszyć dzieci – nie straszyć.
W Nashville maskotką jest Tygrys Szablastozębny który mimo wszystko wygląda bardzo przyjaźnie. W San Jose jest to rekin, w Arizonie kojot a Montrealu…. jakiś rodzaj Pana Kleksa po liftingu – ale mimo wszystko też wyglądającego raczej miło niż strasznie. Hunter – bo tak nazywa się maskotka Oilers – wygląda jak pluszowa zabawka, które spędziła 12 lat na babcinym strychu i po latach ożyła by zemścić się na dzieciach, które wybrały „Monster haje” zamiast jego. W jaki sposób maskotka wyglądająca jak stały bywalec imprez pod sklepem nocnym ma zachęcić dzieci do jakiejkolwiek zabawy ? Mnie nie pytajcie.
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem