Mecz dnia:
Pogrzebowi amerykańskiego hokeja poświęciliśmy cały oddzielny artykuł.
Legły w gruzach plany ESPN o świetnej finałowej serii USA vs Kanada, która pewnie byłaby hitem oglądalności. Czy z poziomem wczorajszego spotkania byłby to też hit pod względem jakości? Nie. Amerykanie zagrali lepiej niż z Team Europe, ale wciąż za dużo grali bez krążka i to na własne życzenie. Tak można szukać szczęścia z Kanadą, zwłaszcza jeśli wypełniasz pozostałe warunki czyli dużo czystych ataków ciałem (38 do 14 w hits) oraz wygrywasz buliki (62 procent na korzyść USA). Musisz mieć jednak dobrze przygotowanych graczy do kontrataku. Czy ktoś w kadrze USA był motorycznie przygotowany i ogólnie zdolny do wyprzedzania obrońców Kanady? Kto miał tam „biegać” do kontrataków? Takie prędkości rozwija z tego rosteru chyba tylko Patrick Kane, a on był tutaj niestety bez większej formy. Jeśli ktoś szuka pocieszenia, to w ostatniej tercji Jankesi trafili trzy razy w słupek. Czy to coś zmienia? Niewiele.
Ten drugi mecz:
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem