Budowa drużyny w NHL odbywa się na kilka różnych sposobów. Jedni prowadzą agresywne działania transferowe, inni przeprowadzają kontraktową ofensywę na wolnym rynku, jeszcze inni postanawiają oprzeć się na wysokich wyborach w drafcie. Ostatnią ścieżkę lata temu obrali New York Islanders. W efekcie twarzą organizacji stał się John Tavares, „jedynka” draftu 2009. Tak, czas płynie w zawrotnym tempie – Kanadyjczyk trafił do najlepszej ligi świata już siedem lat temu. Dziś ma już 26 lat. Teoretycznie powinien wkraczać w najefektywniejsze lata swojej kariery. Tymczasem Wyspiarze nie zbliżają się ani o krok do poważnego konkurowania o Puchar Stanleya, a skrzydłowi u boku Tavaresa zmieniają się częściej niż obsada „Klanu”.
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem