W tej kolumnie będziemy analizować wpływ kontuzji z ostatniego tygodnia na przyszłe wyniki drużyn i indywidualne występy innych graczy. Kto zyska, a kto straci, gdy z danej drużyny „wyleci” na jakiś czas drugi lewoskrzydłowy? Dowiesz się u nas:
Max Domi
Co się stało: Uraz dłoni, operacja odbyła się 13. grudnia. Według Coyotes Domi wypadł na czas nieokreślony, według Nicka Kypreosa ze Sportsnet pauza Kanadyjczyka potrwa 6 tygodni.
Jak się stało: Dobiegała końca druga tercja meczu Arizona-Calgary, rzecz działa się 8. grudnia. W zaskakująco nerwowym, agresywnym spotkaniu emocje poniosły największą ofensywną gwiazdę Kojotów oraz Garneta Hathawaya z Flames. Max uszkodził rękę wyprowadzając jeden z ciosów.
Co jest do stracenia: Z jednej strony bardzo wiele. Coyotes tracą bowiem swojego najlepszego napastnika. Choć 21-latek przechodził od początku rozgrywek delikatny kryzys, nadal pozostawał czołowym punktującym zespołu. Tyle, że hokeiści z Glendale w praktyce nie mają już o co grać. Są najgorzej punktującym zespołem w całej Lidze. Być może nie „tankują” jak robili to w poprzednich sezonach Toronto czy Buffalo, lecz marzenia o playoff należy odłożyć przynajmniej na kolejny sezon. Mimo, że mieli Maksa w składzie i tak byli najsłabsi, więc jego nieobecność nie ma jak pogorszyć sytuacji…
Kto może zyskać: W myśl zasady „nawet w
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem