Kanadyjskie media z niekrytą radością, oznajmiają, że buńczuczne Kojoty obraziły się na swoją nowiutką halę i w związku z tym chcą nowej. Po części władze Arizona Coyotes dali im oręż do ręki planując budowę drugiej hali w ciągu kilkunastu lat. Czy Arizona potrzebuje jeszcze nowszej hali dla tragicznie grającej drużyny?
Co jest nie tak z poprzednią halą?
Konstrukcyjnie nic. Glendale Arena jest „state-of-art”, czyli
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentarze pod tekstem
Włądze Gelndale zachowywały się niepowaznie i przede wszystkim nieodpowiedzialnie. Nie dziwię się, że własciciel Kojotów nie ma ochoty z nimi rozmawiać. Hala w Glendale wciąz nie została spłacona i miasto samo zostało z długiem. Stąd nagła zmiana frontu. W Arizonie, a zwłaszcza w Phoenix narzekano, że cięzko dostać się do obiektu w Glendale. To jedna z przyczyn słabej frekwencji i powód, dla którego Kojoty nie chcą tam grać.