Gdyby tylko Mike Ribeiro został bohaterem „Kubusia Puchatka”, byłby hokeistą o bardzo małym rozumku. Wydawało się, że jego ekscesy są już przeszłością, ale butny napastnik nieoczekiwanie zażądał transferu z Nashville Predators. Jego ekipa Nashville Predators, uznała to za policzek, wysłała go o ligę niżej i już sprowadziła za niego zastępstwo.
W skrócie
Wyskoki w wykonaniu Ribeiro to nic nowego, sięgają jeszcze poprzedniego pracodawcy, Arizona Coyotes, którzy narzekali na jego problemy z alkoholem i narkotykami, kłótni z trenerami, spóźniania się na treningi, i całkowitego braku szacunku dla wykonywanej pracy. W efekcie tego trafił do Predators, a po płomiennej mowie o oczyszczeniu i przejściu na jasną stronę mocy, uspokoił się na ponad rok, co zaowocowało kontraktem na sumę 3.5 miliona dolarów.
Dlaczego?
Ma ponad 30. punktów, ale w ostatnich trzech spotkaniach był sadzany na ławce. Oprócz słabych występów, mówi się o powrocie zawodnika do starych,
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem