Po niedawnym ligowym hicie na językach wszystkich fanów NHL był (i jest) pojedynek dwóch olbrzymich talentów i niewątpliwie najbardziej znanych hokeistów ligi – Connora McDavida oraz Sidneya Crosbiego. Taka już „cena” sławy, że o zawodnikach ich pokroju zawsze się mówi, ocenia każdy ich ruch i mecz. Ten cały hype na pojedynki między Crosbym a McDavidem, Matthewsem a Laine, itd. jest raczej dobry, nakręca rynek i na pewno nie powoduje, że kibice są smutni. Z drugiej strony, przy szumie robionym wokół „złotych dzieci” inni warci uwagi zawodnicy są gdzieś w tle. Mówię tu między innymi o Jacku Eichelu, o którym już była mowa, a także o tytułowym „Big Buffie”.

I came in like a wrecking ball

Dustin Byfuglien, bo o nim mowa, bardzo dobrze wpasowuje się w słowa piosenki Miley Cyrus. Nie ma co tego ukrywać,

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.