Położenie bramkarskiego bidonu jest obecnie ściśle regulowane przez zasady NHL. Nie zawsze jednak tak było, przed erą wszechobecnych powtórek wideo bramkarz mógł trzymać swój napój praktycznie w dowolnym miejscu, najczęściej rzucał go po prostu nad siebie na poprzeczkę.

Kiedy jednak w kilku sytuacjach utrudniło to precyzyjne stwierdzenie czy krążek przekroczył linię bramkową, postanowiono, że bidony trzeba trzymać albo w specjalnie zrobionym na to pojemniku za bramką, albo w swoim boksie i korzystać z niego tylko podjeżdżając tam w przerwach od gry.

Niezależnie od tego, gdzie leżą i leżały bidony, od zawsze były dziwnym „celem” snajperów, a gole zdobyte tak, by dodatkowo wybić tę część bramkarskiego ekwipunku w górę mają w sobie coś magicznego. Oto nasza propozycja dziesięciu najlepszych tego typu trafień:

Nick Foligno

Bramka z 2011 roku, gdy obecny kapitan Blue Jackets grał jeszcze w Senators. Gracze ekipy Flyers zostawili Foligno zbyt dużo miejsca i dojeżdżający do napastnika Mike Richards i Kimmo Timonen nie byli już w stanie zapobiec pociągnięciu wprost do bramki i w bidon:

https://www.youtube.com/watch?v=qo7moTL-j5I

Rick Nash

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.