Dla polskiego hokeja rozpoczęły się bardzo ważne dni. Hokejowa reprezentacja Polski walczy w mistrzostwach świata Dywizji IA w Kijowie. W pierwszym meczu przegraliśmy z Koreą Południową 2:4, ale nie to jest podmiotem tego artykułu. Wydarzeniem które obiegło cały hokejowy świat jest bramka z meczu otwarcia turnieju. Ukraina mierzyła się z Węgrami i była bliska sprawienia niespodzianki. Beniaminek prowadził z spadkowiczem z Elity 3:2 przed ostatnią tercją, ale ostatecznie uległ 3:5.
Najpiękniejszą akcją, golem spotkania, a może już całego turnieju było trafienie wyrównujące na 1:1 w wykonaniu 26-letniego węgierskiego napastnika, Istvana Bartalisa. W pierwszej fazie ofensywy prowadzonej przez Madziarów napastnik upadł na lód i wydawało się, że na nic nie przyda się już w tym ataku. Zignorowali go także obrońcy i to był błąd. Bartalis podniósł się, sięgnął kijem za bramkę, przyciągnął do
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Po obejrzeniu pierwszego meczu naszej reprezentacji wydaje się że spadniemy. Totalne zero gry w ataku. Bramkarz komediant. Brak Łyszczarczyka. Trudno o pozytywy.