Josh Ho-Sang jest jednym z wybitnych zawodników. Nie żartuję. Trzeba być wybitnym w swojej dziedzinie, by grać w NHL. Wystarczy spojrzeć na liczbę zawodników na świecie, z których niemal wszyscy chcą zagrać z w tych rozgrywkach i liczbę graczy, którzy dostąpili tego zaszczytu. Są jednak wybitni i wybitniejsi. Nikt nie założy dziś numeru 99, bo to niezgodne z „prawem”. Ale 66 może założyć każdy, kto nie gra w Penguins. Czy więc Ho-Sang pohańbił legendarnego napastnika Mario Lemieux?
O co tyle szumu?
W marcu napastnik Islanders, Josh Ho-Sang, wyjechał na lód, by rozegrać debiutancki mecz w NHL, mając na plecach liczbę 66. Wywołał tym faktem niemałe poruszenie, ponieważ, o ile liczba ta nie jest zastrzeżona, to 11 przykazanie hokeja w NHL brzmi: „nie będziesz
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Trochę irytuje mnie zastrzeganie numerów jaki to sport by nie był. Niedługo dożyjemy chwili, gdy ciężko będzie wybrać jakikolwiek numer. Może wejdą wtedy do przepisów trzycyfrowe kombinacje? Nie zdziwiłbym się.