Mats Zuccarello od razu wiedział, że coś jest nie tak. Siedział w szatni gospodarzy w Madison Square Garden, próbował rozmawiać z trenerem, ale nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. Kilka minut wcześniej, w trakcie meczu play-off pomiędzy Rangers i Penguins oberwał slapshotem w kask. To była jego najpoważniejsza kontuzja w karierze – uraz mózgu z pęknięciem czaszki.
W tamtej chwili nikt jednak o tym nie wiedział. W momencie uderzenie przez krążek i tuż po nim, Zucca wyglądał na oszołomionego, ale jechał na łyżwach sam, opuścił lodowisko o własnych siłach. Gra nawet nie została zatrzymana. Kiedy jego koledzy świętowali gola na wagę zwycięstwa Carla Hagelina w dogrywce, Norweg był przewożony do szpitala. Nie odzyskał zdolności do mowy przez kolejne cztery dni i stracił czucie z prawej strony twarzy. Przez kilka tygodni nie mógł wstać z łóżka i przejść się bez zawrotów głowy.
Półtorej roku później Hobbit dokonał powrotu. Obecnie jest już z nim wszystko dobrze, mierzący zaledwie 175 centymetrów skrzydłowy walczy twardo, nie unikając nisko latających krążków. Jego drużyna właśnie wyrównała stan rywalizacji w play-off, wychodząc z kryzysowego 0-2 z Senators na 2-2.
Lekarze szybko zapewnili Zuccarello, że symp
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem