Trzy mecze za nami, a więc trzeci raz dzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami związanymi z finałową serią Nashville-Pittsburgh.
Pierwszy raz Crosby’ego i Małkina
Nie muszę nikomu udowadniać, jaki to genialny duet. Oczywiście nie grają ze sobą za często, jednak takiego duetu środkowych nikt nie ma i dawno nie miał. Jak na razie to jednak nie są finały ani Sidneya, ani Jewgienija. W meczu nr 3 doszło do bezprecedensowej sytuacji: obaj panowie zakończyli spotkanie bez choćby jednego celnego strzału. Niewiarygodna sprawa. Zwykle dzieje się tak, że jeśli słabiej gra Crosby to zastępuje go Małkin lub odwrotnie, lecz w sobotnią noc w Nashville nie działało nic. W trzeciej tercji Mike Sullivan goniąc wynik wystawił ich razem w jednym ataku (kiedy graliśmy 4-na-4). Na nic się to zdało. Wyobraźcie sobie, że #71 i #87 zagrali razem w playoff ponad 140 meczów i jeszcze nigdy obaj nie zamknęli meczu z zerem po stronie strzałów. Pytanie tylko, czy to zasługa obrony Nashville czy też gorsza postawa Pittsburgha?
Josi jak Karlsson
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem