Sezon zasadniczy dobiegł już dawno końca. Czas na końcówkę play-offów oraz niedługo rozdawanie nagród indywidualnych. Jedną z nich jest trofeum dla najlepszego rookie tego sezonu czyli Calder Memorial Trophy. Rankingi z typami kto zdobędzie trofeum dla najlepszego debiutanta krążą po mediach od dawna, wiemy już jaka trójka zawodników znalazła się w gronie finalistów.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeden fakt – bardzo rzadko, dosłownie w kilku przypadkach, mówiło się tam poważniej o kandydaturze bramkarza Pittsburgh Penguins Matta Murraya. Powiedzmy sobie szczerze – zasługiwał on jednak na więcej medialnego „szumu” wokół jego kandydatury.
Na początku chciałbym zaznaczyć, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego iż Calder Trophy to nie jest nagroda dla bramkarzy. Od czasu kiedy trofeum to wygrywał Mario Lemieux w 1985 roku bramkarze zaledwie pięciokrotnie sięgali po Puchar Caldera. W 21. wieku sztuka ta udała się trójce z nich – był to
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Mimo, że nagrody indywidualne są ważne to myślę, że w większości wspomniani tu bramkarze zamienili by caldera czy nominacje do veziny na zdobycie Pucharu Stanleya jako starterzy. A Murray niedługo może mieć Puchar numer 2 i w obu przypadkach jest jednym z bohaterów play-off.