National Hockey League to wielki biznes, o wiele za duży i wart zbyt wiele pieniędzy, by rządził nim przypadek. Zdarza się, że drużynami nie rządzą najtęższe umysły tego globu, a bardzo często zawodnicy w niej grający nie stanowią członków klubu MENSY. Raczej nigdy nie będą też obiektami teorii spiskowych dotyczących przynależności do loży masońskiej. Niektóre drużyny mają po prostu niezbyt rozgarniętych włodarzy i niezbyt inteligentnych zawodników. Taką drużyną są New York Islanders.

Czemu tak?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.