Przy okazji draftu do NHL zawsze najwięcej mówi się o tych wybranych najwyżej. To oni w blasku fleszy wkraczają na scenę w roli przyszłych gwiazd ligi. O tych wybranych później mówią już w zasadzie tylko specjaliści. A jak wygląda dzień draftu z perspektywy tych wybranych na samym końcu siódmej rundy?
Ostatnim wybranym w tym roku, z zaszczytnym numerem dwieście siedemnaście, został kanadyjski obrońca Will Reilly. Znacie? Ja też nie. Nasz bohater nawet nie usłyszał na własne uszy, że właśnie chce go u siebie jedna z ekip z NHL, bo jak sam przyznał wyłączył już
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Ciekawy temat,szkoda ze tylko delikatnie lizniety,z checia poczytalbym wiecej. 🙂 Pozdro
Z pewnością będzie jeszcze okazja by rozwinąć tematykę! Pozdrawiam 🙂
moze napiszecie cos o tych wybranych w drafcie z nieco mniejszych hokejowych krajow jak np:jeden mlodziutki Norweg 🙂