KIedy dowiedziałem się, że R.J. Umberger planuje powrót, i to tak na poważnie, pomyślałem że inicjały jego imion „R.J.” to chyba skrót od Roman Janusz. Po całym roku przerwy, leczenia i braku treningów taka decyzja jest nie tyle nawet śmiała, co może stanowić policzek dla takich zapaleńców jak choćby Jaro Jagr. Umberger czuje jednak, że trochę paliwa w baku mu zostało. Jednocześnie przypomniał, co ukrywał kilka lat temu.
O co chodzi?
Napastnik związany ostatnio kontraktem z Flyers, przez dwa ostatnie sezony grał okrutnie zły hokej. Był wolny, nieobecny, podawał gorzej niż ja naprawiam pralki i strzelał rzadziej niż ja oglądam polskie komedie romantyczne. Amerykanin był cieniem samego z siebie z okresu w Columbus Blue Jackets, gdzie 40 punktów i ponad 20 bramek stanowiło jego chleb powszedni. W zeszłym sezonie napastnik nie grał, biorąc rok urlopu po tym, jak Flyers wykupili ostatni rok jego umowy.
Kto go będzie chciał?
35-letni hokeista po kiepskim sezonie z wykupionym kontraktem i rokiem przerwy brzmi jak BMW z 1994 roku z 90 tysiącami kilometrów i ważnym przeglądem. Rzadko który zawodnik ma szanse na znalezienie pracy w NHL po tym, jak cały rok poświęcił na niegranie w hokeja. Ostatnim przypadkiem, który zapadał w pamięci był
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem