Wczoraj przybliżaliśmy, dlaczego do hokejowej Galerii Sław trafił magiczny duet Anaheim Ducks, czyli Teemu Selanne oraz Paul Kariya. Wprowadzenie tych dwóch panów wzbudziło największe emocje, co nie znaczy, że pozostali wyróżnieni nie zasługują na ciepłe słowa. Sprawiedliwości stało się bowiem zadość – po wielu latach oczekiwań do Hockey Hall of Fame zostali zaproszeni Mark Recchi oraz Dave Andreychuk.
Gdyby spojrzeć tylko i wyłącznie na statystyki obu zawodników moglibyśmy wyciągnąć oczywisty wniosek – w Galerii powinni byli być już od dawna. Recchi na liście punktujących wszech czasów jest dwunasty, Andreychuk mieści się w top-30 i w dodatku należy do elitarnego grona dziewiętnastu napastników z minimum 600 golami na koncie. Dlaczego więc ich wybór nie był oczywisty? Jak to się stało, że
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem