Kibice hokeja, nawet ci skupiający się tylko i wyłącznie na NHL, powinni doskonale znać tę postać. Rosjanin to prawdziwa legenda krajowego hokeja, a także etatowy reprezentant Sbornej. Wygląda na to, że doświadczony 36-letni napastnik na samym finiszu swojej kariery sprawdzi, jak smakuje NHL. Wszystko przez… aferę dopingową, której głównym bohaterem został
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentarze pod tekstem
Zaripow to faktycznie żaden „ogórek” w świecie hokeja – głównie kojarzony ze swoją grą w Kazaniu. Mi także ciężko wyrobić sobie jednoznaczną opinię o jego „podrasowywaniu” jego organizmu w celach zawodowych.
„Zastanawiam się tylko nad jednym: jak naprawdę jest z dopingiem w NHL? Dotychczas były to incydenty, w dodatku dotyczące “szeregowych” zawodników jak np. Carter Ashton. Wiemy, że kontrole w Lidze są rzadkie, a nie bądźmy naiwni: sezon w National Hockey League jest niezwykle wymagający, wręcz wykańczający. Nie powiecie mi, że odpowiednie “suplementy” poprawiające wytrzymałość nie są w codziennym obiegu… Z drugiej strony nie wiem, czy chcę otwierać tę puszkę Pandory.”
Tak się złożyło, że w ubiegłym roku miałem okazję widywać się kilkukrotnie z matką dziewczyny Alana Łyszczarczyka, a także z dwa razy spotkać się z nią samą, i dyskusje, rzecz jasna, musiały zejść na hokej i mama Karoliny (dziewczyny Alana) (ich rodzina jest w stałym kontakcie z Alanem) powiedziała mi, że szprycowanie się jakimiś środkami dopingującymi nie jest w NHL rzadkością, wspominała, że faktycznie kontroli, jakiegoś nadzoru nad tym tam nie ma, a wpadają tylko tacy, którzy albo biorą więcej „niż ustawa przewiduje”, albo przez nieumiejętne stosowanie dopingu. Słowa wydają się być prawdziwe, ale jeśli nie wejdziemy do szatni jednej z drużyn i nie zobaczymy opakowań po tym meldonium czy innych specyfikach to wszystko to będzie miało otoczkę spekulacji i domysłów, które mogą być prawdziwe lub nie. A nawet jeśli się okaże, że jest prawdziwe, to dla własnego dobra i w myśl zasady „im mniej wiesz, tym lepiej śpisz” trzeba przyznać rację autorowi artykułu i tą puszkę Pandory trzymać zamkniętą na cztery spusty!