Starsi fani Flames z pewnością wspominają, że największym błogosławieństwem w bramce Płomieni był niejaki Mike Vernon. Ci nieco młodsi zagrzmią i jako legendę Flames automatycznie wymienią Miikkę Kiprusoffa, gdyż nie nikt inny, a właśnie legendarny Kipper doprowadził ten team to finałów 10 lat temu, w których Flames ulegli Lightning. Te czasy już za nami. Dziś Flames mają wiernych fanów, wielkie nadzieje i… niemal paranoidalną potrzebę posiadania kiepskiego bramkarza.

Spisek?

Czasami odnoszę wrażenie, że ktoś w ekipie z Alberty wyszukuje słabych bramkarzy, następnie prowadzi wykład pod tytułem „Jesteś zwycięzcą!” i niemal sam w to nie wierzy. W zeszłym sezonie do walki poprowadzić zespół miał Brian Elliott. Gasnący nieco w St.Louis Blues golkiper miał podnieść Płomienie i razem z nowym draftowym nabytkiem, Mattem Tkachukiem, doprowadzić Flames do lepszych wyników i walki o nieco wyższe cele. Ciężko odmówić tutaj prób i awans do fazy playoff z pewnością sukcesem można nazwać, natomiast sytuacja w bramce wcale się nie poprawiła.

Jest w lidze kilka drużyn, które często bądź permanentnie mają problemy z obsadą bramki. Dobrym przykładem są Piladelphia Flyers, u których co prawda dobre momenty miewa Steve Mason, ale jednak patrząc wstecz na Micheala Leightona, Briana Bouchera czy

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.