Mocno obsadzona filmami, gifami, memami dokładna pigułka informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!
Mecz dnia: Islanders vs Coyotes
Tym razem niespodzianka, bo raczej niewielu z was spodziewało się, że w meczu dnia może wziąć udział najgorsza drużyna w lidze. Coyotes nadal pozostają bez zwycięstwa, a w swoim dziewiątym meczu tego sezonu przegrali z też póki co należącymi do ligowej średniej Islanders.
Okazało się jednak, że drużyny te stworzyły przednie do oglądania widowisko, nadmienię jeszcze, że mimo rozegrania aż 11 spotkań tej nocy, nie było zbyt dużej konkurencji do tej rubryki. Dobra okazja, by zobaczyć je pierwszy raz w akcji w całym meczu, jeśli do tej pory jakoś omijałeś ich spotkania.
Patrząc na autorów pierwszych akcji i ich jakość można się było zniechęcić. Jordan Martinook gdzieś spod bandy prosto w Halaka czy Zac Rinaldo z wcale nie lepszej pozycji. Doszło jednak do power-play, wypracowanego właśnie przez Rinaldo, a w przewadze całkiem ładnie rozegranej Kojoty wyszły na prowadzenie. W ich sytuacji wcale nie oznacza to jednak czegoś dobrego. W tych 9GP siedmiokrotnie strzelali jako pierwsi i jak wiecie wszystkie mecze przegrali, także ten.
Kilka minut później Arizona powinna była podwyższyć na 2:0, bo do tego zobowiązywała podwójna liczebna przewaga. To było nawet coś więcej niż 5 na 3, bo będący jednym z tych trzech broniących Casey Cizikas najpierw stracił kij, a potem nawet rękawice. Wyspiarze bronili się więc nie w trzech a w dwóch i 1/3, ale wybronili:
Całkiem dobry okres dla defensywy gości skończył się w 2T, coraz mniej szczelny mur przed Domingue w końcu kosztował ich utratę gola. Ten scenariusz w drużynie prowadzonej przez Ricka Toccheta widziałem już wielokrotnie – krążek we własnej strefie trafia do
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Koneserem jeszcze nikt mnie nie nazywał, tylko żona ciągle mi powtarza że jestem poj*#@ny żeby sobie budzik na noc ustawiać i mecze oglądać ?. Ale nawet jeśli jeszcze kilka razy mecze będą takie sobie a wyniki takie jak teraz to ja to kupuję. Ja tam widze „powiew świeżości”, oczekiwań na ten sezon nie mam dużych więc wszystko co mnie pozytywnie zaskakuje jest OK. Mam już pare przemyśleń odnośnie poszczególnych zawodników, ale o tym kiedy indziej. . . Go Canucks.