Fani Chicago Blackhawks są przyzwyczajeni do tego, że ich ulubieńcy okupują czołówkę ligi. Hokeiści z Wietrznego Miasta przez ostatnie sześć lat kończyli sezon zasadniczy w pierwszej dziesiątce, od dziewięciu zaklepywali sobie miejsce w playoffach, zdobyli w tym czasie aż trzy Puchary. Tym razem może być inaczej. Czyżby hokejowa historia zatoczyła koło i przyszły chude lata?
Podopieczni Joela Quenneville’a zaliczyli w tym roku podręcznikowy falstart. Najpierw rozgromili aktualnych mistrzów 10:1, następnie pokonali Columbus Blue Jackets 5:1, ale niestety na tym ich huczne wejście w sezon się skończyło. Po dwóch zwycięstwach przyszedł czas na gwałtowny spadek formy. Ostatecznie o drugiej połowie października zarówno hokeiści Hawks, jak i ich kibice będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. W sumie zespół z Chicago w tamtym miesiącu zebrał tylko dwanaście punktów.
Nowe oblicze
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem