Mecz dnia: Kanada – Słowacja
Wydawało się, że to może być przynajmniej wyrównane spotkanie. Niestety, Słowacy pomimo posiadania w swoich szeregach kilku ciekawych zawodników, nie zdołali na poważnie postawić się Kanadzie, która nie pozostawiła naszym południowym sąsiadom złudzeń co do tego, kto jest lepszy. Podopieczni trenera Bokrosa dzielnie się bronili, grali twardo na bandach, ale to było za mało, by powstrzymać hokejową maszynkę spod znaku klonowego liścia. Choć po 20 minutach Słowacja dalej była w grze, to z biegiem meczu Kanadyjczycy odjeżdżali, wrzucając kolejne biegi. Przewyższali swoich rywali pod każdym względem hokejowego rzemiosła. Słowacy natomiast pod wpływem zmęczenia coraz częściej nie nadążali za ruchliwymi Kanadyjczykami, a to skutkowało kolejnymi wykluczeniami.
W sumie po stronie słowackiej zapisano 6 kar i była to woda na młyn ekipy kanadyjskiej. Szczególnej urody były dwie bramki autorstwa Kanady: indywidualna akcja Jordana Kyrou, który zakręcił słowackim zawodnikiem i pokonał Davida Hrenaka stojącego w bramce oraz
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem