Mocno obsadzona filmami, gifami, memami dokładna pigułka informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!

1. Witajcie w dzisiejszym Fleszu, z którym jak zwykle wiążecie wielkie nadzieje dowiedzenia się „co w trawie piszczy”. Wczoraj po kilku dniach przerwy dostaliśmy od ligi mocnego kopa w postaci dziesięciu meczów, ostatnio było ich trochę mniej, bo dużo ekip odpoczywało na tak zwanych bye weekach i patrząc na to, jak spędzali czas jestem jak najbardziej za takimi krótkimi wakacjami dla nich w trakcie sezonu.

Naładowanie baterii odczujemy wszyscy i mam nadzieję poziom tegorocznych rozgrywek nie spadnie. Nasi bohaterowie mieli okazję w pięciodniowym wolnym od hokeja okresie między innymi pobyć ze swoimi rodzinami, odpoczywając psychicznie i ciesząc się tym, co w życiu najważniejsze… Problem tylko w tym, że oni nie potrafią odpocząć od hokeja nawet wtedy.

Taki na przykład Blake Wheeler pochwalił się na swoim insta filmikiem ze swoimi dzieciakami, na którym… gra z nimi w zabawowy hokej. Niby nic, ale jednak, wciąż wszystko kręci się dookoła kija i krążka. Swoją drogą tak przegrać bulik, Blake, weź się w garść, bo jak Maurice to zobaczy…

Trochę mniej dziwię się ludziom z Europy, na przykład taki Jesse Puljujarvi. Cóż on miał z tymi pięcioma dniami zrobić. Chłopak młody, z dalekiej Finlandii, w USA zapewne jeszcze bez rodziny, bo etat w drużynie z dużej ligi jeszcze niepewny. Gdy koledzy odcinali się na chwilę od drużyny i hokeja on… poznawał nowych kolegów grając w hokeja.

Mógł jednak rzucić wszystko i wyjechać, hm, no może nie w Bieszczady, ale w turystyczne raje jak Cancun w Meksyku czy kalifornijskie wybrzeże. Odpoczywać, grać w kasynie, korzystać ze spa. Co zrobił Puljujarvi? Został w ciemnym zimnym Edmonton i pogrywał z lokalnymi dzieciakami.

2. A tymczasem w NHL… Eric Lindros doczekał się swojego momentu chwały od organizacji Flyers. 88 w barwach Lotników był niegdyś jednym z najbardziej hype’owanych zawodników ligi. Wybór meczu także był nieprzypadkowy – Lindros grał dla Flyers w latach 1992-2000, a w późniejszym okresie kariery także dla Maple Leafs w latach 2005-06.

Więcej o jego karierze pisaliśmy wielokrotnie, ale skupiając się na jego grze tylko w Filadelfii można wyznaczyć pięć takich momentów, które łatwo zapadały w pamięć. Po pierwsze debiut w barwach Philly i bramka przeciwko lokalnemu rywalowi z Pittsburgha. Po drugie akcja z playoffów w 1997, gdy Eric ogrywa zawodników Penguins jak dzieci bez kija i na koniec wbija im gola:

Po trzecie karny w tych samych playoffach przeciwko Sabres, pierwszy karny w tamtej fazie pucharowej, przy którym Lindros się nie pomylił. Po czwarte jego wizyta w Quebec i mierzenie się z tamtejszymi Nordiques, dla których przecież nie chciał grać. No i chyba szczyty jego osiągnięć w NHL – finały konferencji przeciwko Rangers i hat trick w jednym z meczów. Nic dziwnego, że Rangers zatrudnili go potem w 2001…

3. Wracajmy na ziemię do wczorajszych meczów NHL, oto ocena ich atrakcyjności:

Columbus Blue Jackets – Dallas Stars 2:1 po karnych

Ocena:

New Jersey Devils – Washington Capitals 4:3 po dogrywce

Ocena:

New York Islanders – Boston Bruins 2:5

Ocena:

Philadelphia Flyers – Toronto Maple Leafs 3:2 po dogrywce

Ocena:

New York Rangers – Buffalo Sabres 4:3

Ocena:

Ottawa Senators – St. Louis Blues 1:4

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.