Multimedialne podsumowanie wydarzeń z pierwszego dnia zmagań na turnieju hokeja podczas Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang
Pierwszy dzień turnieju olimpijskiego mężczyzn za nami i od razu rywalizacja wita nas dwoma dużymi niespodziankami. Dzisiaj drużyny na literę „S” pokonały światowe hokejowe potęgi – zakamuflowanych Rosjan oraz USA.
Mecz dnia: Olimpijczycy z Rosji – Słowacja
Po pierwszych 5 minutach spotkania wydawało się, że szykuje nam się pierwsza demolka w wykonaniu Rosjan. Prowadzili bowiem oni błyskawicznie ze Słowakami 2:0, na lodzie prezentowali się o klasę lepiej i w ogóle nie dopuszczali naszych południowych sąsiadów do krążka.
Wszyscy, którzy twierdzili, że Rosję czeka łatwy mecz musieli szybko ugryźć się w język, bowiem hokej ponownie pokazał, że prowadzenie 2:0 jest niczym. Słowacy grali w pierwszej tercji słabo, do końcowych minut oddali zaledwie jedno celne uderzenie, ale wtedy ot tak zdobyli dwa gole i doprowadzili do remisu. Koszeczkin, który bronił bramki Olimpijczyków z Rosji chyba uśpiony przebiegiem pierwszej tercji puścił wpierw w 17. minucie niezbyt groźne uderzenie Ölveckiego, a kilka chwil później pokonał go Bakoš.
I takim sposobem zrobiło nam się niezłe hokejowe widowisko w dalszej części spotkania. Pierwsza połowa drugiej odsłony ponownie należała do Sbornej, ale potem Słowacja ruszyła do ofensywy i kilkukrotnie była o krok od zdobycia gola. Na cichego bohatera meczu wyrastał słowacki golkiper Branislav Konrad, który na co dzień występuje w czeskiej ekstralidze. Zresztą gole, które puścił na początku meczu nie do końca obciążają jego konto, bo nie miał on wtedy zbyt wiele do powiedzenia.
W trzeciej tercji Rosjanie złapali dwie fatalne kary z rzędu po wystrzeleniu krążka z własnej tercji obronnej poza lodowisko i dwukrotnie musieli bronić się w przewadze. Pierwszy raz im się to udało, ale drugi… Za drugim razem Čerešňák huknął z okolic niebieskiej i pokonał Koszeczkina. Rosja tej straty odrobić już nie zdołała i Słowacy na otwarcie imprezy pokonali potencjalnie najsilniejszą drużynę, która miała tutaj rządzić. Miała.
Słowacja – Olimpijczycy z Rosji 3:2 (2:2, 0:0, 1:0)
Bramki i asysty: 17. Ölvecký (Graňák), 18. Bakoš, 49. Čerešňák (Haščák, Bakoš) – 3. Prochorkin (Gawrikow, Wojnow), 5. Kaprizow (N. Gusew)
Charakter dnia:
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem