Mocno obsadzona filmami, gifami, memami dokładna pigułka informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!

Mecz dnia: Capitals vs Blue Jackets

Nie uwierzycie, ale Washnigton znalazł sposób, by przegrać mecz w play-offach. Caps, mając wszystkie narzędzia do zbudowania solidnych podstaw pod wygranie serii, dźgnęli się wkrętakiem w oko, uderzyli młotkiem w kciuk, a podłączona do prądu wiertarka wpadła do wanny pełnej wody.

Zaczęło się bardzo, ale to bardzo dobrze. To znaczy nieco inne zdanie może mieć na ten temat Michal Kempny, którego ostro poturbował Josh Anderson, ale jak tu się gniewać, skoro gracz Blue Jackets dostał karę 5+20, a Caps w tym czasie strzelili dwa gole? (Dygresja: kara dla Andersona wzięta z kosmosu, wykopanie z meczu za takie coś? Nie przesadzajmy…)

Capitals bezlitośnie wykorzystali przewagę. Dwukrotnie do siatki trafił Jewgienij Kuźniecow. Bezpieczna przewaga 2:0 po pierwszej tercji uprawniała gospodarzy do spokojnej gry w dalszych fragmentach meczu, lecz między spokojem a zachowawczością istnieje zauważalna granica. Blue Jackets ambitnie gonili wynik, najpierw kontakt złapał Alexander Wennberg (za chwilę wyeliminował go nie kto inny jak Tom Wilson…):

Wyrównanie Thomasa Vanka na samym początku trzeciej tercji wróżyło spore nerwy do końca, acz kiedy pierwszego gola od blisko 30 meczów strzelił Devante Smith-Pelly zdawało się, że Caps dowiozą wynik. Znowu się nie udało – na 4:36 przed końcem dał znać o sobie kulejący w fazie zasadniczej PP Blue Jackets. Potężną bombę odpalił Seth Jones. Pierwszy gol Amerykanina w play-offach zapewnił dogrywkę, a w niej…

Artiemij Panarin! Człowiek-chleb zrobił fanom z Columbus prawdziwe igrzyska. Genialnie objechał źle trzymającego gap control Dmitirja Orłowa, a błyskawicznym przełożeniem krążka z backhandu na forehand kompletnie zaskoczył Philipa Grubauera trafiając w samo okienko bramki Niemca. Cudowny, ważny gol na wagę wygranej Kurtek, którzy pierwszy raz w swojej historii objęli prowadzenie w serii play-off.

Krótka myśl po Game 1 – z uwagą będę śledzić dwie postaci w kolejnych starciach Columbus z Waszyngtonem. Chodzi mi o dwóch amerykańskich obrońców nr 1 obu ekip, Johna Carlsona i Setha Jonesa.

Monster game młodszego z nich, ale i gracz Caps nie był dużo gorszy. Carlson zanotował  aż trzy asysty! Panowie może nie są tak uznanymi defensorami jak Hedman, Subban czy Doughty, ale grają obecnie swój najlepszy hokej w życiu.

Gol dnia: Filip Forsberg

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.