Mocno obsadzona filmami, gifami, memami dokładna pigułka informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!

1. Ta noc była jednym wielkim pożegnaniem, bo przecież w założeniu miała być ostatnią nocą sezonu zasadniczego. Prawie wszystkie zagadki zostały rozwiązane, prawie całe puzzle mamy już ułożone. Po raz ostatni na długi czas zobaczyliśmy 13 z 14 ekip, których w play-offach zabraknie. Rzeczą, która fajnie zespoliła nam zarówno start tej kampanii, jak i jej koniec były hat tricki. Wczoraj mieliśmy ich cztery, podobnie zresztą jak w pierwszych dwóch dniach rozgrywek. To był dopiero 34. tego typu dzień w historii NHL, w którym trzybramkowych występów jednego hokeisty było aż cztery. Tylko pięciokrotnie w kronikach NHL był taki dzień, w którym pięciu zawodników zdobyło hat tricka. W całym sezonie uzyskano 81 tego typu występów, licząc od rozgrywek 1990/91 tylko w pięciu sezonach było ich więcej.

2. Jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Jeśli jesteś fanem hokeja, a do tego singlem poszukującym miłości (lub przygody) to odpowiedzią może być pójść na mecz i znaleźć tam jakąś randkę. Temu fanowi hokeja się poszczęściło i wcale nie chodzi tu o to, że przy jego miejscu akurat usiadła superlaska, którą uwiódł swoją elokwencją, urodą lub portfelem. „Zakochaną” parę połączyła jakaś niewytłumaczalna chemia mimo że… siedzieli po przeciwnych stronach lodowiska. Może właśnie dlatego się udało? Wszak niektórzy dużo tracą przy bliższym poznaniu, a tak… pozostał element tajemniczości. Tak czy inaczej doszło do wymienienia się numerami i może będzie ciąg dalszy tej historii:

3. Nie wiem, czy to, co tu wkleję, ma odpowiednio duży związek z hokejem, ale chyba tak. Shakira łysieje – tak przynajmniej donoszą zagraniczne i polskie portale. Pytacie, co w tym takiego, że zamieszczam to na portalu o NHL? W sumie to tylko zdjęcie nagłówkowe. Czapka z logo Red Wings zawsze spoko, na łysienie idealna:

4. Konkrety zacznijmy dziś od końca. Znamy już sześć z ośmiu pierwszorundowych rywalizacji play-off.

Wschód:

Bruins/Lightning – Devils/Maple Leafs
Capitals – Blue Jackets
Penguins – Flyers

Zachód:

Predators – Avalanche
Golden Knights – Kings
Jets – Wild
Ducks – Sharks

5. Ocena atrakcyjności spotkań wczorajszej nocy:

Philadelphia Flyers – New York Rangers

Ocena:

Boston Bruins – Ottawa Senators

Ocena:

Carolina Hurricanes – Tampa Bay Lightning

Ocena:

Detroit Red Wings – New York Islanders

Ocena:

Florida Panthers – Buffalo Sabres

Ocena:

Toronto Maple Leafs – Montreal Canadiens

Ocena:

Washington Capitals – New Jersey Devils

Ocena:

Winnipeg Jets – Chicago Blackhawks

Ocena:

Nashville Predators – Columbus Blue Jackets

Ocena:

Arizona Coyotes – Anaheim Ducks

Ocena:

Colorado Avalanche – St. Louis Blues

Ocena:

Calgary Flames – Vegas Golden Knights

Ocena:

Edmonton Oilers – Vancouver Canucks

Ocena:

Los Angeles Kings – Dallas Stars

Ocena:

San Jose Sharks – Minnesota Wild

Ocena:

6. Lotnicy byli jedną z ekip, która mogła zostać – jak ja dawno nie pisałem tej frazy – wystrychnięta na dudka w ostatnich chwilach tego sezonu. Wystarczyło, że nie podołają z dużym rywalem, jakim są dla nich Rangers i że Pantery wygrają oba swoje ostatnie mecze. Warunki stosunkowo wcale nie najtrudniejsze do spełnienia, więc emocje przed meczem ze Strażnikami były… tak mniej więcej do połowy spotkania.

Na przestrzeni pięciu minut z hakiem z 1:0 zrobiło się 4:0 no i było po meczu. Wtedy dwa z tych trzech szybkich goli zdobył bohater wieczoru Claude Giroux, a w ostatniej tercji dołożył jeszcze jedno trafienie i zdobył pierwszego hat tricka w karierze. To właśnie ostatni gol był najciekawszy, a ten interesujący powód stanowiło opóźnienie obrońcy Johna Gilmoura. Z czego wynikało? A no właśnie przekonajmy się:

Pomiędzy bramkami nr 3 i 4 na konto Flyers minęło zaledwie sześć sekund, co stanowiło klubowy rekord. Brian Elliott zanotował pierwszy shutout w sezonie, interweniując skutecznie 17 razy, choć kilka z jego ruchów można było uznać za mocno niepewne. Trzeba jednak mieć na uwadze, że doświadczony goalie miał prawo być lekko zardzewiały, bo to dopiero jego drugi występ po długiej przerwie związanej z kontuzją.

7. Philadelphia załapała się na pociąg do play-offów, mimo że w tym sezonie miała na koncie wstydliwy 10-meczowy streak przegranych, który trwał od 11 listopada do 2 grudnia. Tylko trzem innym drużynom w całej historii udało się dostać do play-offów mimo tak słabego okresu w ciągu sezonu zasadniczego. Tymi innymi drużynami były: Rangers (1961/62), Maple Leafs (1966/67) oraz Flames (1985/86).

8. Giroux stał się trzecim w tym sezonie hokeistą, który przekroczył barierę stu punktów (po Kuczerowie i McDavidzie) i pierwszym graczem Lotników od czasu Erica Lindrosa. Philly byli tego dnia najlepszą defensywą (zero straconych goli, tylko trzy high danger chance rywali), co nie należało do ich szczególnie mocnych stron w ciągu całego sezonu. Jednak mniej więcej od trade deadline defensywa Flyers grała coraz lepiej i warto to mieć w pamięci na czas przyszłej kampanii. Dobranie tej grupie defensorów lepszego bramkarza może nam ich wywindować bardzo łatwo do TOP10 defensyw ligi.

9. Po tym spotkaniu

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.