Kibice ekipy z miasta goszczącego ostatni turniej Mistrzostw Świata do lat 20 mają powody do optymizmu. W wyniku przeprowadzonej loterii, Sabres zdobyli prawa do najwyższego wyboru, który być może pchnie ich wreszcie na właściwe tory. Z dwójką wybierać będą Carolina Hurricanes, a z trójką Montreal Canadiens.
Who says Buffalo never wins? Franchise-changing moment right there.
— Pierre LeBrun (@PierreVLeBrun) April 29, 2018
Kto powiedział, że Buffalo nigdy nie wygrywa? Do Sabres wreszcie uśmiechnęło się szczęście, po tym jak mimo słabiutkiej postawy w ostatnich latach najwyższy wybór wymykał im się z rąk.Tym razem najwyższe szanse wyjściowe przełożyły się na możliwość wyboru niekwestionowanego numeru jeden tegorocznej klasy, szwedzkiego obrońcy Rasmusa Dahlina. Trudno oczekiwać, że na początku czerwcowej ceremonii zostanie wywołane jakiekolwiek inne nazwisko.
Oczywiście, wiele innych ekip miało ogromną chrapkę na super talent ze Szwecji, ale
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Dwóch rasmosow w pierwszej linii obrony hmmm fajnie to wygląda.
Lepiej że Sabres wezmą Rasmusa niż np. Edmonton, które nie potrafiło zbudować drużyny z jedynek draftowych.
Ehhhh kurwa, jak zawsze mamy (tzn. Canucks) takie zasrane szczęście. Choćbyśmy skończyli na ostatnim miejscu i mieli 99% prawdopodobieństwo na wygraną, to pewnie i tak wygrałby ktoś inny. Ciężko czasami być kibicem Vancouver…