Bramkarz z pierwszym świetnym sezonem, obrońca, który nigdy nie schodzi z lodu i wszechstronny napastnik; nie są oni faworytami do żadnych nagród, ale z pewnością na jakąś zasługują.

Bramkarz, obrońca i napastnik wchodzą na galę rozdania nagród NHL…
Nic nie zdobywają i odchodzą z pustymi rękami.

Dobra, nie jest to najlepszy kawał, ale za to najprawdopodobniejszy scenariusz dla graczy wymienionych poniżej. Wymyśliliśmy więc szereg nagród, które można by wręczyć na gali w Las Vegas za sezon zasadniczy i które pewnie byłyby ciekawsze niż wiele istniejących trofeów.

Dla zawodnika z największym przebiegiem na lodzie: Ryan Suter, Minnesota Wild

To żaden sekret, że 33-letni Suter nabija najwięcej minut na lodzie wśród obrońców. Wie to cała hokejowa społeczność, ale jest różnica pomiędzy posiadaną wiedzą a umiejętnością docenienia czegoś. Nieustanna obecność Sutera na lodzie, szczególnie od jego pojawienia się w Minnesocie w 2012 roku, nie powinna być tylko czymś, czego ludzie są świadomi, a raczej wywoływać podziw i zdumienie.

W tym sezonie chociażby, Sutter długo prowadził wśród wszystkich graczy NHL z rozgrywaniem na lodzie 26:54 minut na mecz. Co prawda na ostatniej prostej wyprzedził go Drew Doughty (26:50), ale to był rezultat przede wszystkim kontuzji w meczu ze Stars i zaliczonych tylko 16 minut, co drastycznie obniżyło mu średnią.

Ryan Suter po raz czwarty w ciągu sześciu sezonów rozegranych dla Wild obejmie ligowe prowadzenie odnośnie spędzonego czasu na lodzie. Pozostałe dwa razy, kiedy mu się to nie udało – w sezonie 2015/16 skończył na drugim miejscu (28:35), a w poprzedniej kampanii na trzecim (26:55). Ustanowiony w sezonie 2013/14 rekord w karierze Sutera to 29:24, a w ciągu tamtego sezonu nie opuścił żadnego meczu. Tak w zasadzie to pomijając pięć meczy w 2014/15, rozegrał każdy mecz w każdym sezonie od czasu transferu do Wild sześć lat temu.

W Nashville, gdzie Sutter spędził swoje pierwsze siedem sezonów NHL, również był bardzo zajęty, chociaż nie do tego stopnia co w Wild. Tylko w ostatnich dwóch sezonach z Predators udało mu się wdrapać na dziesiątą pozycję w rankingu w 2010/11 (25:12) oraz zająć trzecie miejsce sezon później (26:30).

Szkoda tylko tej kontuzji, która nie tylko oznacza niepełny sezon, lecz i brak możliwości pomocy swoim w najważniejszej części sezonu…

Zawodnik tak wszechstronny, że dobry we wszystkim: Ryan O’Reilly, Buffalo Sabres

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.