Niejednokrotnie właśnie podczas rozgrywek w postseasonie mamy do czynienia z ciekawym obrotem spraw. Zawodnicy nieco z drugiego szeregu wrzucają wyższy bieg i stają się jednymi z liderów swojego zespołu. Dość powiedzieć o tytułowym Fernando Pisanim, który w playoffach 2005/06 zdobył najwięcej bramek, wydatnie pomagając Nafciarzom w awansie do ścisłego finału, czy też o Justinie Williamsie, który w sezonie 2013/14 zgarnął tytuł MVP fazy play-off, a więc nagrodę Conn Smythe Trophy.

Oczywiście te dwa przykłady w sposób najbardziej jaskrawy pokazują, co mogą zrobić zawodnicy drugiego garnituru, jednak praktycznie co sezon pojawia się taki zawodnik lub zawodnicy, którzy nieco niespodziewanie przyczyniają się do dobrych wyników zespołu. W ostatnich dwóch latach byli to choćby Mark Letestu z Oilers czy Nick Bonino z Penguins.

Przyjrzyjmy się zatem nieco bliżej każdej z 16 ekip, które powalczą o Puchar Stanleya i spróbujmy wytypować tych zawodników, którzy mogą okazać się dość niespodziewanymi bohaterami swoich ekip. Poniżej przedstawiam listę 16 graczy, po jednym z każdego zespołu, którzy – będąc nieco w cieniu największych gwiazd – mogą zaskoczyć hokejowy świat.

Tampa Bay Lightning – Yanni Gourde

Podczas gdy uwaga obrońców będzie skupiona głównie na Stamkosie i Kuczerowie, pole do popisu powinien mieć Yanni Gorde, który ma za sobą niezwykle udany sezon zasadniczy (25G, 39A). Kanadyjczyk udowodnił w tej kampanii, że potrafi grać na wysokim poziomie i do spółki z kilkoma innymi zawodnikami powinien bez problemu odciążyć największe gwiazdy Błyskawic w zadaniach ofensywnych, gdy będzie taka potrzeba.

New Jersey Devils – Miles Wood

Młody Amerykanin rozegrał właśnie swój drugi sezon na taflach NHL i pokazał, że ma nosa do strzelania bramek (19 goli) mimo ograniczonego czasu spędzonego na tafli (średnio 12:28 min na mecz). Diabły stoją przed niezwykle trudnym zadaniem, grając w pierwszej rundzie z faworyzowaną Tampą, jednak Miles Wood do spółki z kilkoma innymi zawodnikami może napsuć sporo krwi ekipie z Florydy. Zwłaszcza jeśli pokaże taką determinację przeciwko temu rywalowi jak w rundzie regularnej:

Boston Bruins – Riley Nash

28-letni Kanadyjczyk dopiero w tym sezonie przynajmniej nawiązał do oczekiwań, które mieli względem niego Edmonton Oilers, wybierając go w pierwszej rundzie draftu 2007 roku. W play-offach tzw. „secondary scoring” jest niemal kluczowy dla sukcesu zespołu i myślę, że to właśnie Riley Nash może okazać się czarnym koniem w barwach Niedźwiadków, choć kandydatów do takiego miana jest oczywiście jeszcze kilku (Ryan Donato czy Tim Schaller).

Toronto Maple Leafs – Connor Brown

Toronto Maple Leafs mają w swoim składzie kilku intrygujących, ofensywnych graczy, co do których są spore oczekiwania. Tę sytuację może wykorzystać między innymi Connor Brown, który powinien być ciekawą opcją w ataku dla trenera Mike’a Babcocka. W przypadku nieco słabszej dyspozycji np. Zycha Hymana czy weterana Patricka Marleau przed Kanadyjczykiem może stanąć szansa na większą porcję minut na lodzie w playoffowych spotkaniach.

Washington Capitals –

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.