Już w drugiej rundzie play-off dojdzie do zderzenia dwóch najlepszych zespołów fazy zasadniczej sezonu NHL. Dzisiejszej nocy Game 1 rywalizacji pompowanej od wielu tygodni – Nashville Predators rozpoczną walkę na noże z Winnipeg Jets.
Jak unieść ciężar oczekiwań?
O żadnej innej potencjalnej parze tyle się nie mówiło co właśnie o możliwym starciu Drapieżców z Odrzutowcami. Balonik jest napompowany do granic możliwości. Wszyscy nastawiamy się na prawdziwe grzmoty, na epicką 7-meczową batalię gwarantującą zarówno dramaturgię jak i najwyższy sportowy poziom. Mówimy wszak o zdobywcach Pucharu Prezydenta oraz o ekipie, która do niemal do 81. meczu rozgrywek dmuchała jej na plecy.
Zastanawiam się, czy wygórowane oczekiwania w ogóle są do spełnienia. Mam wrażenie, że całe środowisko spodziewa się jakiegoś totalnego odlotu, przy którym pojedynek Dartha Vadera z Luke’m Skywalkerem będzie wyglądać jak kłótnia przedszkolaków o łopatkę w piaskownicy. Zbiorową wyobraźnię rozbudziła nie tylko postawa Preds i Jets w fazie zasadniczej – również bezpośrednie starcia obu ekip z miejsca przeszły do hokejowej klasyki. W pięciu meczach regular season padło łącznie 41 goli. Trzykrotnie wygrywali Predators – 5:3, 6:5 oraz 3:1, dwa zwycięstwa przypadły Jets – 6:4 i 5:4. Nawet po suchych rezultatach widać, że „się działo”. Wysokie tempo, play-offowa intensywność, ofensywny polot – to wszystko mogliśmy obserwować w ich meczach, a zważywszy na dwóch kandydatów do Vezina Trophy po obu stronach barykady wcale nie było to takie oczywiste.
Nie mam wątpliwości, że to będzie dobra lub nawet bardzo dobra seria, ale czy wybitna? Taka, którą zapamiętamy na lata? One nie zdarzają się przecież za często, wszak na tym polega ich wyjątkowość. Przychodzi mi na myśl skojarzenie z walką bokserską – tam niemal każdy pojedynek jest reklamowany jako walka stulecia, a niestety często z dużej chmury spada mały deszcz. W przypadku Jets i Predators niebo jest wręcz czarne, aczkolwiek wieszczenie grzmotów jakich jeszcze w NHL nie widzieliśmy stanowi swego rodzaju niesprawiedliwość.
Atak kontra obrona? Niekoniecznie
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Dla jasności Myers jeden juz wrócił na mecz nr 5 z Wild (grał z Trouba w parze) wiec dziś też zagra, Morrow siada , a wchodzi Enstrom. Peace
Kowal, jak Tyś mnie teraz zaimponował!
Rewelacyjne cztery teksty. Chapeau bas!