Multimedialne podsumowanie wydarzeń z czwartego i piątego dnia zmagań na mistrzostwach świata elity w Danii
Mecz dnia: Czechy vs Szwajcaria
Festiwal kar i trafienia w przewadze – tak wyglądała pierwsza tercja pomiędzy Czechami i Szwajcarią. Obie strony często grały nieregulaminowo, a sędziowie wyłapywali nawet drobne detale. W efekcie na południowych sąsiadów Polski nałożono tylko w tej części meczu 12 minut karnych, a na Helwetów sześć. Czesi w całym spotkaniu w statystyce PIM mieli aż 26 minut, a mimo to i kilku innych „przeciwieństw losu”, wygrali to spotkane po rzutach karnych.
Wracając do tematu kar, to dwukrotnie Czesi grali w podwójnym penalty kill, przez cztery minuty za zagrania wysokim kijem skutkujące krwawieniem rywali. Inne wykroczenia? Raz dla bramkarza Francouza, który pokazał „dwie twarze”, za opóźnianie gry. Raz dla całego teamu za nadmierną ilość graczy na lodzie.
Pod względem organizacyjnym Czesi nie zasłużyli tu na zwycięstwo. Mieli jednak trochę szczęścia i pokazali charakter. Przegrywali w tym meczu 1:2, 2:4, ale doprowadzili w końcu do remisu 4:4. Przetrwali nawet wtedy gdy sędziowie podyktowali rzut karny dla rywali, wtedy akurat Francouz zaczął bronić bardzo dobrze po tym jak w pierwszej połowie zawodów był raczej słabo dysponowany.
Strzałów w tym meczu nie było dużo, obaj bramkarze powinni się spisać lepiej zwłaszcza w drugiej tercji, w której padło łącznie sześć goli. Co do bramek które padły, trzy z ośmiu zostały zdobyte w power-play, dwukrotnie w tym elemencie gry pokazał się Nino Niederreiter dobrze znany nam z NHL.
W obu przypadkach był ustawiony pod bramkarzem i przepychał gdzieś gumę korzystając na niedostatkach liczebnych w obronie rywala. El Nino miał szansę na hat tricka, w wspominanej już podwójnej karze 4 minut na początku 3T znów miał dobrą okazję z bliskiej odległości, ale wtedy już Francouz był pewniejszy swoich interwencji i zamknął przed nim drzwi.
Dużo się w ostatnich miesiącach czy latach mówiło o kryzysie słowackiego hokeja, ale prawda jest też taka, że wiele ludzi żyje przeszłością w sprawie czeskiej reprezentacji. Ostatni poważny sukces czyli złoto w 2010 roku z tej kadry pamięta tylko jeden człowiek – Roman Cervenka. Wyłączając z tego zawodników NHL, którzy zawsze mogą zrobić różnicę w każdej z kadr narodowych, nie widzę tutaj by Czesi byli na poziomie Szwecji czy Rosji, gdzie kiedyś chcieliśmy ich widzieć i co często miało odzwierciedlenie w rezultatach.
Wyniki wyraźnie wskazują że to jest już zdecydowanie ta półka gdzie leży Szwajcaria, ich sąsiedzi czyli Słowacja, no i gdzie powoli dobijają lub według niektórych są już Niemcy. Mimo wszystko będę zaskoczony jeśli w kolejnym spotkaniu z Rosją czeskim hokeistom nie uda się zdobyć gola. To drużyna z charakterem co pokazała tutaj i w meczu ze Słowacją właśnie, moim zdaniem więc znakomita seria Sbornej bez straconego gola na tym turnieju się zakończy. A jak na to zareaguje Rosyjski Niedźwiedź? Tego nie wiemy.
Gol dnia: Saku Maenalanen w osłabieniu
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Szkoda że nic o Crosbym nie słychać,mega byłby atak Kanady z nim i McDavidem.Mega zła wiadomość dla Norwegii wzmocnienie Danii liczyłem na wyrównana walkę.
Chyba z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że Crosby nie przyjedzie. Trochę w ostatnich latach w hokeja pograł i chyba kanadyjscy kibice też to rozumieją. Bardziej czekają na info nt. dostępności jakiegoś porządnego bramkarza – Jones? Murray?
Z szykujących się wzmocnień można jeszcze wspomnieć Finów, którzy na pewno liczą na jeszcze jednego snajpera – Laine/Tolvanen, mówi się, że jest szansa, że defensywę wzmocni Olli Maatta, no i na pewno przydałby się bramkarz na te najważniejsze mecze…
Kogoś w Kanadzie obchodzi ten dziwny turniej?