Zmiany dnia: w raportach o kontuzjach

Niecały tydzień temu doszło do wielkiej rzeczy, jeśli chodzi o prawo legislacyjne w Stanach Zjednoczonych. Sąd Najwyższy USA utorował drogę stanom, które będą chciały zalegalizować zakłady bukmacherskie. Orzeczenie odrzuca prawo federalne z 1992 r., które zakazywało większości stanów autoryzowania zakładów sportowych. Wszystkie cztery główne ligi sportowe i uniwersytecka NCAA popierały federalny zakaz.

Każdego roku w media day czyli dniem poświęconym oprawie medialnej finałów Gary Bettman stawał naprzeciwko dziennikarzy i odpowiadał na wiele trudnych pytań. Rzadko dotyczyły one do tej pory hazardu, prawo było w tej kwestii bardzo jasne. Możecie być pewni, że tym razem na dniu medialnym będzie to temat główny i komisarz będzie z tego tematu solidnie przepytany.

NHL ograniczyła się póki co do krótkiego oświadczenia, ale wiadomo że w związku z tymi zmianami czeka ją więcej roszad. Jedną z nich może być polityka i obowiązki klubów względem ogłaszania listy kontuzjowanych. W tej chwili jest ona całkowicie niejasne, nieprzejrzysta i co gorsza w pełni akceptowana przez władze rozgrywek. Oczywiście to staje się teraz tematem dlatego, że wiedza czy kluczowy gracz zagra czy nie zagra, jakiego rodzaju ma uraz, to jedna z kluczowych informacji względem branży bukmacherskiej, typowania czy to krótko czy długoterminowego.

To co mamy obecnie to w większości lakoniczne komunikaty o urazie górnej lub dolnej części ciała. Wielu fanów nie pamięta, że kiedyś było pod tym względem w NHL znacznie lepiej. Liga publikowała cotygodniową listę zawodników kontuzjowanych z dużo bardziej szczegółowymi informacjami.  Taki raport był publikowany i przesyłany do mediów drukowanych czyli do prasy razem z cotygodniowym zestawem statystyk – to oczywiście czasy gdy internetu jeszcze nie było lub był w powijakach.

Zmiany w tym zakresie wcale nie przyjdą NHL łatwo. Jest to po prostu mieszanka obecnych ustaleń względem CBA czyli umowy na łamach której w ogóle odbywają się rozgrywki, a także zgód na przetwarzanie informacji poufnych takich jak dokumentacja medyczna. Część z tych rzeczy nie może zostać zmieniona jeśli nie zgodzi się na to stowarzyszenie zawodników NHL… a oni jak dobrze wiemy nie żyją w zbyt dużej zgodzie z Bettmanem i spółką. Kolejny puzzel do układanki pod tytułem trudne negocjacje i lokaut? Na razie to zostawmy.

Wróćmy do tego, że kiedyś było szczegółowo, ale od wielu lat mamy ogólniki? Dlaczego? Na życzenie graczy, którzy są bardzo „wrażliwi” na punkcie ujawniania informacji o swoim stanie. Starsi dziennikarze pracujący w NHL od lat 80 przypominają różnego typu historie z tym związane. Wtedy pracowało się dla porannych wydań gazet, nie było więc takiej presji jak obecnie by szybko szybko pędzić do mix zony, szybko szybko coś tam nagrać, potem szybko szybko na konferencję i jeszcze szybciej do szatni żeby złapać jakąkolwiek nawet głupią wypowiedź. Internet jednego nie wybacza – jeśli jesteś zbyt wolny.

W tamtych czasach to nie miało znaczenia, gazety i tak wychodziły z tej samej drukarni i trafiały do dystrybucji w kioskach czy punktach z prasą o tej samej godzinie. Można było spędzić w szatni z zawodnikami tyle czasu, ile oni chcieli na to poświęcić.  Oczywiście nie tylko to było „inne”, nierzadkim widokiem byli

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.