Atmosfera wokół Ottawy Senators w ostatnich tygodniach uległa znacznej poprawie. Cóż, z jednej strony gorzej być nie mogło, z drugiej – czas leczy rany. Kibice w miarę upływu czasu pogodzili się z ogromnym rozczarowaniem sportowym jakie zaserwował im ich klub w kampanii 17/18. Wraz z rozjechaniem się zawodników na wakacje (chwilowo?) ucichły spekulacje transferowe dotyczące choćby Erika Karlssona, a właściciel klubu Eugene Melnyk kierując się poradami PR-owców przeprowadził szereg spotkań z kibicami w miejskim ratuszu gorąco zapewniając o świetlanej przyszłości organizacji.
W dodatku już za trzy tygodnie Senatorowie staną przed szansą wzmocnienia zespołu ekscytującym młodym graczem, wszak w drafcie w Vancouver będą wybierać z numerem cztery. Minimalnie lepsze nastroje lub przynajmniej niezaognianie konfliktu zostało zakłócone kilka dni temu. Podczas niedzielnego spotkania inaugurującego kampanię wyborczą Jima Watsona na kolejną kadencję burmistrza Ottawy Daniel Alfredsson, legenda Senators i zarazem poplecznik włodarza, wypowiedział słowa, które wywołały prawdziwą burzę: „mamy nadzieję, że
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem