Mocno obsadzona filmami, gifami, memami dokładna pigułka informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!

Faul dnia: Brad Marchand nie był Bradem Marchandem

Niewiele ciekawego działo się w meczu Dallas Stars – Boston Bruins. Strasznie mnie rozczarował. Sądziłem, że „szpital” w obu defensywach sprawi, że panowie Benn, Seguin, Pastrnak i Bergeron rozkręcą grubą imprezę na „dziesięć goli plus trzy”. Tylko spójrzcie, czym dysponował w Teksasie Bruce Cassidy:

Kontuzjowany od dawna jest McAvoy oraz Miller, niedawno wypadł Carlo, w ostatnim meczu kolano – na szczęście delikatnie – uszkodził Chara, a w dniu meczu posypał się John Moore. Łatanina jak na drodze powiatowej gdzieś na Mazurach. W Stars nie było dużo lepiej, wszak nie ma choćby Johna Klingberga i Marca Methota.

Oba teamy postanowiły zamurować. Ze względu na braki kadrowe zrezygnowały z podejmowania ryzyka, była sztywna struktura defensywna, zapchana tercja neutralna etc. Standardowa reakcja trenerów. Na szczęście mamy Brada Marchanda, dzięki niemu mamy o czym pisać. Tym razem jednak musimy mu przyznać, że nie zrobił NIC złego. Inaczej: w ogóle nie zrobił NIC.

Panie sędzio… Przecież nawet po tej nieudolnej, niezręcznej symulce Bena Bishopa widać, że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.