Mocno obsadzona multimediami dokładna „pigułka” informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!
Mecz dnia : Blue Jackets kontra Rangers
W obecnej formie i układzie sił Metropolitan, uważam Blue Jackets za zdolnych do wygrania jednej może nawet dwóch rund play-offów. Rangers zaś od początku sezonu grają dużo lepiej aniżeli mają na to predyspozycje. W ten oto sposób powstało niezłe widowisko, zawierające w sobie trzy zmiany na prowadzeniu, dogrywkę i mnóstwo fizyczności. Co do tej ostatniej, hitów naliczono tu aż 60, a więc więcej niż strzałów, strat czy zablokowanych uderzeń (chociaż tych ostatnich też sporo). Do tego tylko dwie kary w całym meczu, a więc więcej niż akceptowalny przebieg spotkania.
Już w czwartej minucie po rozegraniu Pierre-Luc Dubois do Cama Atkinsona pada strzał w słupek. Kurtki były w pierwszej odsłonie stroną przeważającą co udowodniły golem w 10. minucie, tylko po to by po kontrataku cztery minuty później stracić gola na 1:1. Tercja zakończyła się zwycięstwem gości po tym jak David Savard pięknie wjechał z akcją ofensywną i wypalił w okienko bramki Henrika Lundqvista. Nie był to pierwszy w tym meczu gol wychodzący od defensorów Columbus, ale o tym za kilka akapitów.
Bardzo dobrą część meczu rozegrali Rangers pomiędzy 20 i 30 minutą, strzelili wtedy tylko jednego gola, po pierwszej w spotkaniu karze z lewej strony dogrywał w pole bramkowe Mats Zuccarello, a przekierował gumę specjalista w tej dziedzinie Chris Kreider. Chwilę później Jimmy Hayes miał okazję lecz został uprzedzony przez Jonasa Korpisalo.
Faktem są dwa krążki, które wpadły do siatek obu drużyn, a które zaliczone nie zostały. Przy stanie 2:2 właśnie była jedna z takich sytuacji, gdy Zach Werenski próbował zebrać gumę pod bramką Lundqvista ale nie było już na to miejsca i czasu przez co krążek wpadł bezpośrednio z jego reki do bramki. Gol uznany oczywiście nie został. W drugą stronę sytuacja była nieco bardziej problematyczna.
Przy stanie 3:2 dla gospodarzy z Nowego Jorku zdobywają oni bramkę na 4:2 i to jest pierwszy w meczu sytuacja że ktoś dystansuje się na dwa gole różnicy. John Tortorella sięga jednak po coach challenge i skutecznie sugeruje sędziom pozycję spaloną przy przeprowadzaniu tej akcji bramkowej przez Ryana Strome’a.
To jak się okazuje jest punktem zwrotnym całej imprezy. Chwilę później nowojorczycy wybijają na uwolnienie, a wznowienie pod ich bramką pada łupem Blue Jackets i Zach Werenski uderza z dystansu przywracając remis. W dogrywce pierwsze skrzypce gra Pierre-Luc Dubois, napędzając się ładnie po maksymalnie zewnętrznym „torze” lodowiska i mijając swoją szybkością Hayesa zdobywa gola rozstrzygającego.
Kilka suchych faktów na podparcie tezy, że takie CBJ będzie grało w play-offach dłużej niż zwykle: to ich piąte zwycięstwo z rzędu (najlepsza passa w sezonie), cztery wygrane z rzędu CBJ ma na wyjazdach z czego wszystkie przeciwko rywalom z Metro (Flyers 2x, Devils, Rangers). Na koniec jeszcze statystyka dogrywek, moim zdaniem całkiem istotna, a w nich Kurtki są 4-2.
Deja vu dnia: Lightning kontra Flyers
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Raczej Koskinen w końcu wyłączył god mode. Defensywa Oilers wygląda źle od początku sezonu, tyle że Fin niejednokrotnie ratował Nafciarzy od porażki. Ja cały czas jestem zdania że nie da się nic ugrać w NHL jak ok. połowy składu to gracze na poziomie AHL.