Czerwcowy nabór do najlepszej ligi świata coraz bliżej. Czas więc na kolejną, pierwszą w nowym roku, aktualizację naszego rankingu top 31. Nie zabraknie w nim nowych twarzy. Zapraszam!
Jack Hughes pozostaje numerem jeden, choć tak jak pisałem wcześniej, Kaapo Kakko po złotych MŚ juniorów ponownie staje z nim w jednym szeregu, a jego widoki na objęcie przewodnictwa w kolejnym notowaniu są wcale niezłe. Tego typu głosy nie są już odosobnionym przypadkiem, choć póki co słychać je niemal wyłącznie od znawców tematu rezydujących na naszym kontynencie. Ci zza oceanu pozostają wierni młodemu Amerykanowi, choć podobno wśród samych skautów mocno podnoszona jest kwestia tego, czy dysponujący skromniejszymi warunkami fizycznymi Hughes będzie gotowy na wyzwania NHL już od najbliższego sezonu. Rośnie przekonanie, że kolejny rok pozwoliłby mu się wzmocnić i lepiej przygotować. To oczywiście tylko plotki, w ostatnich latach nie było żadnego numeru jeden, który z marszu nie wszedłby do NHL, a przecież podobne zarzuty formowano choćby w stosunku do Nico Hischiera, Ryana Nugenta-Hopkisna, czy nawet Patricka Kane’a. Obecny sezon, w którym jeszcze bardziej liczy się strzelanie bramek, pokazuje jak ta liga ciągle się zmienia w tym kierunku. Na ten moment wydaje się, że zdecydują po prostu preferencje. Silny, kreatywny w okolicach atakowanej bramki skrzydłowy, który być może odnajdzie się na środku, czy też mniejszy dynamiczny kreator gry o świetnych rękach. Do wyboru do koloru.
Bardzo ciekawa walka trwa za plecami najwyżej notowanej dwójki. Dobre, wyraziste występy na arenie międzynarodowej przyniosły awans Wasilijowi Podkołzinowi, ale moim nowym numerem trzy jest Dylan Cozens, który nieco w cieniu czempionatu juniorów w Vancouver, zaliczył niesamowite tygodnie w WHL. Jego szybkość i przegląd pola gry w połączeniu z więcej niż solidnymi gabarytami, czyni go bardzo łakomym kąskiem dla obserwatorów z najlepszej ligi świata. Może szkoda, że nie dano mu szansy na campie kanadyjskiej młodzieżówki już w tym sezonie.
W czołowej dziesiątce przetasowania raczej niewielkie, sytuacja wydaje się być ustabilizowana. Wdarł się do niej Trevor Zegras, o którym pisałem poprzednio w kontekście korzyści z gry w barwach Amerykańskiego Programu jako środkowy za plecami Hughesa. Zegras ma chyba jednak do zaoferowania więcej niż początkowo mi się zdawało. Jest bardzo niebezpieczny w grze jeden na jeden, i ma w zanadrzu parę magicznych ruchów. Sprawdza się też świetnie jako dystrybutor krążka przy okazji rozgrywania liczebnych przewag. Nieco gorsza wersja Hughesa? Brzmi i tak nie najgorzej…Obaj mają zresztą okazję pograć ostatnio nieco więcej w jednej formacji. Efekty wyglądają bardzo okazale.
Ridiculous back-hand saucer pass from Trevor Zegras in last night’s USNTDP game. Jack Hughes with the finish. #2019NHLDraft pic.twitter.com/0nYk2jKUs9
— Lassi Alanen (@lassialanen) January 10, 2019
Spory ruch wśród obrońców, choć nadal jest ich niezbyt wielu, porównując choćby do zeszłorocznej edycji. Pewne miano numeru jeden na tej pozycji zachowuje
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
A Alan ma szansę na draft według Was? Bo jeszcze w tym roku może startować
Moim zdaniem nie ma żadnych, bo po prostu 20-latek z CHL jest do wzięcia i podpisania za darmo po zakończeniu sezonu, więc po co wybierać go w drafcie? Dobra forma i rola w zespole Alana cieszy, bo może ktoś da mu szansę od nowej kampanii, nawet gdyby na początek miała to być umowa tylko na AHL, zobaczymy jaki on sam będzie miał pomysł na dalszy etap kariery…