Mecz dnia: Oilers vs Canucks
Jedyny tego dnia bój wewnątrz Kanady okazał się naprawdę wartościowym starciem. To było bardzo wyrównane widowisko, w którym mieliśmy do czynienia z bramkami zdobytymi w każdej konfiguracji liczebnej (przewagi, osłabienia, wyrównane składy). Była jedna z najbardziej atrakcyjnych dogrywek w tym sezonie i były dosyć długie jak na obecne standardy, trzymające w napięciu rzuty karne.
Zacznę jednak przewrotnie od minusów, których może nie było dużo, ale myślę że warto je wymienić. Największy to taki że gole padały do półmetka meczu, czyli w czasie 0-30 minut rozegranych. Wtedy mieliśmy naszpikowany akcją film amerykańskiej produkcji. Ta druga część meczu, jego regulaminowego czasu gry 30-60, cóż nie trzymała już takiego super poziomu.
Drugi minus dla sędziego Chrisa Rooneya, który w drugiej tercji mógł doprowadzić do wielkiego nieszczęścia. Jakimś sposobem arbiter mający nakaz przede wszystkim poruszania się w sposób maksymalnie „anonimowy” po tafli, znalazł się na trasie
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem