Mecz dnia: Stars kontra Capitals

Nie miałem okazji odnieść się w tak „fajny” felietonistyczny sposób do sytuacji zaistniałej w ostatnich tygodniach w Stars, jak zrobił to Adrian Kowal, ale to może i dobrze. Nie będę do końca szczypał tego całego wydarzenia przy okazji meczu Stars z Capitals, chociaż pewne wnioski aż cisną się na usta same.

Stołeczni podchodzili do meczu w Teksasie z bardzo niekorzystnym widokiem, nie wygrali (w regulaminowym czasie) z Gwiazdami na ich terenie od 1995 roku. Teraz też przegrali, a obie bramki dla gospodarzy zdobył Tyler Seguin. Szybko wykładam kawę na ławę, ale zaraz przejdziemy do szczegółów. Zacznijmy może od tego, że od momentu gdy prezes Jim Lites powiedział to i owo mieszając Seguina i Benna z końskim gównem, to ten pierwszy zdobył już trzy gole w czterech meczach.

Stars nie zagrali jakiegoś wybitnego meczu, śmiem twierdzić że wiele innych przeciwników pokonałoby ich tego dnia. Nie pokonali ich Capitals bo sami mają mini kryzys – trzecia porażka z rzędu to wyrównanie najgorszej passy w sezonie (w listopadzie też mieli kolejnych 3L). 13 strat, bramki strzelone 1) w przewadze 2) w dogrywce, obie przez tego samego faceta. Na plus dla Gwiazd bez wątpienia buliki 61 procent wygranych podejść tam dawało im momentami sporą przewagę. W meczu mieliśmy za to dużo fizyczności i zderzeń, najatrakcyjniejsze chyba z udziałem Romana Polaka i Travisa Boyda:

https://youtu.be/oyccb9Dhx2c

Wracając może do szczegółów to geneza pierwszego gola dla Dallas sięga… do mocnej gry ciałem Aleksandra Owieczkina. Najlepszy strzelec tego sezonu wszedł w bark Esa Lindella i odgwizdano rzucenie na bandę, moim zdaniem zupełnie zbędny gwizdek. Owi na ławce, przewaga dla Stars, krążek na kiju Radułowa.

Tu wydaje mi się że Rosjanin specjalnie wstrzelił krążek w bramkę w takim sposób, by po interwencji bramkarza na dobitce mógł zaczaić się Seguins. Jeśli taki był zamiar to winszuje przebiegłości, bo scenariusz się sprawdził. Radułow był zresztą także bohaterem akcji decydującej w dogrywce, gdy objechał bramkę i wyłożył backhandem wzdłuż linii bramkowej ponownie do Seguina.

Przy postaci Owieczkina postawmy małą gwiazdkę –

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.