Mecz dnia: Pittsburgh Penguins kontra Calgary Flames

Do Pittsburgha zawitali Calgary Flames, żądni rewanżu za klęskę 1:9 na własnym lodzie z początku tegorocznej kampanii i zrobili w zasadzie wszystko, co powinni, by pewnie wygrać ten mecz. Tak się jednak złożyło, że o końcowy wynik drżeć musieli do samego końca, ale ostatecznie udało im się przerwać swoją najdłuższą, czteromeczową serię porażek w bieżących rozgrywkach.

Próby powrotu gospodarzy z wynikiem (po dwóch tercjach Penguins przegrywali 2:5), na pewno nie byłoby tego wieczoru, gdyby nie ich znakomita postawa przy okazji rozgrywania liczebnych przewag. W ten sposób padły trzy z ich czterech trafień, a to pierwsze w zasadzie też można by było doliczyć do tego grona, jako że Jake Guentzel udanie strącał krążek do bramki Mike’a Smitha, gdy ukarany wcześniej gracz Flames opuścił już ławkę kar, ale nie zdążył włączyć się jeszcze do gry. Autorem dwóch trafień dla Penguins w trzeciej tercji był powracający po jednym meczu zawieszenia, Jewgienij Małkin. Trzeba zresztą powiedzieć, że niemal zupełnie niewidoczny wcześniej Jewgienij Małkin.

https://twitter.com/G_Off817/status/1096851297226158080

Oko w sposób szczególny ucieszył jednak gol Sidney’a Crosby’ego. Niemożliwy kąt? Nie dla kapitana Penguins, który idealnie zmieścił krążek ponad próbującym interweniować Smithem. Przy tym golu asystę zapisał Phil Kessel, dla którego był to przy okazji 800 punkt na taflach najlepszej ligi świata.

Zdecydowanie więcej jasnych punktów mieli jednak tego wieczora liderujący Konferencji Zachodniej przyjezdni, którzy pierwsze dwie tercje rozegrali w zasadzie koncertowo. Krążek się ich słuchał i dużo im się tego dnia udawało.

To był tego rodzaju występ, który pokazuje GM-owi ekipy, że to jest grupa, która będzie na wiosnę walczyć o poważny wynik i warto jej pomóc, choć nie za wszelką cenę, bo odpowiednia głębia składu już jest.

Każda z formacji ataku Flames wypracowała tego dnia przynajmniej jedną bramkę. Gracze dalszego planu zaliczyli bardzo widoczny występ. Gola strzelił m.in. powracający do składu Austin Czarnik, a rekordowymi dla siebie trzema asystami popisał się Derek Ryan. Bardzo efektywny był tego dnia

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.