Mecz dnia: Hurricanes kontra Panthers

Banda kretynów, buców, idiotów. Nazywaj ich jak chcesz, ja zrobię to oficjalnie i powiem o nich Hurricanes. Właśnie oni zagrali wczoraj bardzo dobre spotkanie, podobnie jak ich rywal Panthers. To był jeden z trzech najlepszych meczów tej nocy (polecam także Maple Leafs z Capitals i Oilers z Islanders).

Pierwszy gol zdobyty twarzą przez Justina Williamsa już był podpowiedzią, że będzie ciekawie. Weteran był zresztą bohaterem premierowego i finalnego trafienia, bo to on zakończył potyczkę trafiając w przewadze w ostatniej tercji, ustalając wynik. Zanim jednak przejdziemy do podsumowania to coś o bebechach.

13 power plays miały do dyspozycji obie drużyny i obie potrafiły wykorzystać część z tych okazji (2/8 CAR, 1/5 FLA). Osiem kar w wykonaniu Florydy to ich najgorszy wskaźnik w pojedynczym meczu tego sezonu (dwie kary „siłowe” za trzymanie i uderzenia oburącz kijem, reszta kary „kijowe” jak podcinanie czy wysoki kij). Fizyczność była 64 wejścia ciałem to liczba większa aniżeli strzałów celnych w bramkę. W sprawie tych uderzeń właśnie, to nie tak że ich było mało bo dobrze grały obrony. Nie do końca radzili sobie defensorzy właśnie Huraganów i to przez ich niewielką aktywność drużyna miała w tym meczu kłopoty.

Byliśmy przy „mordogolu” Williamsa, tu ciekawostka. To drugi taki gol w tym sezonie, pierwszego wydaje mi się w boleśniejszy sposób zdobył Conor Garland z Coyotes. Czemu mi się tak wydaje? Sugeruje się tym jak przeskoczyła żuchwa napastnika Kojotów, czego nie widziałem w przypadku szczęki Williamsa.

https://youtu.be/Z2Y9oGkkw_0

Może po prostu guma trafiła w inny punkt facjaty. Nie będę tego wnikliwiej analizował… po meczu „Pan Mecz Numer Siedem” powiedział „Dobrze że to strzelał Brett Pesce, bo jakby to był inny z chłopaków to miałbym złamaną szczękę”. Pojazd po koledze zawsze w cenie, że niby Pesce nie ma pary w łapach. Coś tam jednak ma.

Nino Niederreiter podwyższył w drugiej tercji udowadniając, że mimo tych wszystkich Panarinów Stołnów i Duszejnów (pisownia zamierzona) to w offseason właśnie jego transfer będziemy wspominać jako największy „przechwyt” okienka transferowego. El Nino strzelił już dziewiątego gola w 15 występie w barwach Caroliny.

Przebudzenie gości nastąpiło, to był krótki ale intensywny okres czterech minut i 15 sekund w ich wykonaniu. Padły trzy gole, zdecydowanie najładniejszy ten na 2:2 autorstwa Saszy Barkova, który jest w niesamowitym gazie i z highlights z ostatniego tygodnia to on spokojnie mógłby wypełnić TOP3 najładniejszych akcji sam (#podnogo). Mało agresji, mało gry kijem, mało poświęcenia – to wyszło bardzo na wierzch w grze obrony Caroliny gdy była najbardziej potrzebna.

Pantery wyszły na prowadzenie i bardzo podobało mi się co zrobił trener Rod Brind Amour, trener co do którego

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.