Miernik dnia:

New York Rangers – Los Angeles Kings – ocena –

Philadelphia Flyers – Vancouver Canucks – ocena –

Toronto Maple Leafs – Anaheim Ducks – ocena –

Dallas Stars – Arizona Coyotes – ocena –

Mecz dnia: Flyers kontra Canucks

Jeszcze niedawno, w poprzednim tygodniu przy okazji komentarzu meczu Flyers w TVP wspólnie z Jackiem Laskowskim wypowiedzieliśmy kwestię o „nędznym” power play w wykonaniu Lotników w tym sezonie. Słów tych choć mających swoją wagę i ostrych nie żałuje, jak inaczej określić bowiem najgorszą w przewagach drużynę, która na tamten moment skierowała krążek do siatki tylko 19-krotnie z przewagą jednego lub dwóch hokeistów na lodzie.

Od tamtej pory jednak gra w PP filadelfijczyków przeszła prawdziwy renesans, czego kontynuacje mieliśmy w meczu przeciwko Canucks. Właśnie w przewadze liczebnej Lotnicy otworzyli wynik spotkania z Orkami, wykorzystując jeden ze słabszych okresów w ich grze i dwie kary z rzędu (ale pojedyncze osłabienia od 15 i 17 minuty). Sean Couturier był strzelcem gola numer siedem w przewagach licząc tylko trzy ostatnie mecze. Warto podkreślić świetne dogranie spod prawej bandy Travisa Konecny’ego. To już coś!

Gritty zabawiał publikę, a w drugiej tercji Flyers powiększyli prowadzenie na 2:0 po błędzie na atakowanej niebieskiej Chrisa Taneva, przejęciu krążka przez Phila Varone’a i dokładnym dograniu na sam na sam do Jakuba Voracka. Mogło być nawet 3:0, ale gospodarze zmarnowali akcję trzech na bramkarza, co częściowo zemściło się później:

W tej samej części meczu Carter Hart uznany niedawno najlepszym debiutantem poprzedniego miesiąca podejmuje błędną decyzję o wyjściu z bramki, co kończy się strzałem do jego pustego posterunku. Zdarza się najlepszym i moim zdaniem nie jest to aż tak wielka wpadka.

Zresztą dzięki tej pomyłce mieliśmy „mecz” w 3T. Na bramkę Philly sunęły najlepsze w tym spotkaniu ataki na jakie stać było Canucks i kto wie czy nie dopięłyby swego gdyby nie wybijająca ich z rytmu przykra sytuacja Alexa Edlera. Obrońca wracający pod własną bramkę za Vorackiem w wyniku przypadkowego zaczepienia się KIJEM o ŁYŻWY rywala upadł i to niefortunnie twarzą w dół.

Mocno roztrzaskana twarz doświadczonego defensora nie wyglądała dobrze, co nie przeszkadzało fanom w pierwszych rzędach robić sobie zabawnych fotek na insta… cóż fani w Filadelfii znani są ze swojej bezkompromisowości. Bardzo podobała mi się tutaj interwencja innych Canucks, dokładniej bramkarza Jacoba Markstroma i napastnika Petterssona, którzy odważnie zwrócili uwagę ludziom że „nie wypada”.

Vancouver naciskało do końca, mecz miał interesującą końcówkę tak zwany „crunch” time i przez zdecydowaną większość był „ciasny”. Nikołaj Gołdobin w PP na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry powinien był strzelić gola, ale Carter Hart rzucił się jak bramkarz w piłce nożnej i podtrzymał dobrą passę (siedem jego zwycięstw z rzędu, osiem jego drużyny).

Afera tygodnia: o buty reportera TSN

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.