Mecz dnia: Boston Bruins kontra Los Angeles Kings

Tej nocy trzy spotkania zakończyły się wynikiem 5:4, ale jakoś w pamięć najbardziej zapadło mi to pierwsze. Do Bostonu zawitali całkiem dobrze spisujący się w poprzednim tygodniu Kings i byli równorzędnym partnerem tego niezłego widowiska.

Już początek dał przekonanie wszystkim obserwującym, że będziemy oglądać ciekawe, toczone w dobrym tempie spotkanie. Pierwszy gwizdek usłyszeliśmy dopiero w siódmej minucie pierwszej tercji. Wcześniej cały czas toczyła się nieprzerwana niczym akcja.

Kings nie załamali się po pierwszym golu Charlie’go McAvoya, ani tym, że w trzeciej tercji przegrywali już 2:4. Doszli wynik w ostatnich fragmentach finałowej odsłony i dopiero na gola Patrice’a Bergerona, już w dogrywce, nie mogli odpowiedzieć.

Bergeron na pewno był bohaterem tego wieczora. Spotkanie poprzedziła ceremonia z okazji rozegrania przez niego 1000 spotkania na taflach NHL. To on kapitalnie asystował McAvoy’owi i Bradowi Marchandowi, do niego należało również ostatnie słowo w dodatkowym czasie gry, gdy w boksie kar przebywał napastnik gości, Ilja Kowalczuk.

Zwycięskie trafienie dobrym wjazdem do atakowanej tercji zainicjował Torey Krug. Trzeba też pochwalić przytomność umysłu Davida Pastrnaka, który z dużym wyczuciem przepuścił adresowany do Bergerona krążek, który chwilę później znalazł się w bramce gości.

Bergeron to kawał historii tej wielce zasłużonej organizacji. Wystarczy spojrzeć, na jakiej pozycji i w jakim towarzystwie znajduje się choćby w klasyfikacji wszech czasów w liczbie zwycięskich trafień.

Bruins punktują nieprzerwanie od sześciu spotkań, z kolei Kings mogą być zadowoleni ze swojej postawy, choć do pociągu o nazwie play-off realnie nie mają już szans wsiąść.

Frustracja dnia: Ken Hitchcock

Zdaje się, że kolejny trener właśnie łamie sobie zęby, próbując rozwikłać zagadkę pod tytułem „Jak wprowadzić Edmonton Oilers na zwycięską ścieżkę?”. Wielce doświadczony trener Ken Hitchcock był brutalnie szczery po kolejnej gładkiej porażce swojego zespołu, tym razem z San Jose Sharks. „Trener nie może chcieć bardziej niż zawodnicy”, „Nawet nie dajemy sobie szansy, by powalczyć”, „Takie zaangażowanie może mogłoby wystarczyć w meczu towarzyskim”. To tylko kilka jego cytatów z pomeczowej konferencji. A pomyśleć, że początek jego pracy w Edmonton był taki udany…

Snajper dnia: Cam Atkinson

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.