Elyta dnia: Włochy
Zdecydowanie najsłabsza drużyna turnieju zostaje na najwyższym szczeblu rozgrywek hokeja. Najsłabsza, bo czekająca na pierwszego gola do szóstego meczu, a na zwycięstwo do siódmego. Przed tym siódmym spotkaniem ani przez chwile Włosi nie prowadzili z NIKIM, a nawet w tym ostatnim zakończonym pożal się boże wielkim triumfem, przeważali jedną bramką zaledwie przez 86 sekund. Wygraną uzyskali nie w twardej walce na lodzie, lecz w konkursie karnych, do którego jednak sami doprowadzili i tutaj szczypta chwały się Italii należy. Sean McMonagle (naturalizowany Kanadyjczyk) strzelił w siódmej rundzie najazdów przechodząc na backhand i to był ostatni akt występu włoskiej i austriackiej reprezentacji na tym turnieju… i dobrze.
Obie nie cieszyły oka. Dwie regularnie spadające i awansujące ponownie ekipy, z których bardziej podobać się mogła gra Austrii. Generowali więcej gry ofensywnej, częściej byli przy krążku, ostatecznie mieli też przewagę w strzałach 41-22, wliczając w to 6-2 w dogrywce. Jednym słowem „nie o takę Elytę nic nie robiłem”. Doskonały przykład na to że obecny format forsowany przez leśne dziadki z IIHF potrzebuje drastycznych zmian lub przynajmniej odświeżenia.
Podobieństwo dnia: Brytyjczycy jak SJ Sharks
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem