Wpadka dnia: szóstka Szwedów
Spotkanie Szwedów z Rosjanami miało być najciekawszym meczem dnia, a także meczem o stawkę bowiem Trzy Korony ciągle miały teoretyczne szanse na wygranie grupy w Bratysławie. Wystarczyło „tylko” pokonać Rosję przewagą trzech bramek.
Po pierwszej tercji można było jeszcze powiedzieć, że Szwecja nadal szanse na wygranie grupy. Trzy Korony prowadziły 1:0 po bramce Landeskoga, a Rosja wyglądała niemrawo, oddała zaledwie pięć celnych strzałów na szwedzką bramkę. Słowem – nic nie zapowiadało tego co wydarzy się w drugiej tercji.
W drugiej odsłonie Rosjanie włączyli beast mode. Strzelili Szwedom sześć bramek bez odpowiedzi, stopniowo wbijając kolejne noże w szwedzką trumnę w tym spotkaniu. Szwecja nigdy w historii Mistrzostw Świata nie straciła tyle bramek w jednej tercji, została upokorzona przez Rosję, dla której gole zdobywała plejada gwiazd pokroju Owieczkina, Małkin czy Anisimowa. Ogólnie po drugiej tercji aż prosiło się o wysłanie na iPady rosyjskich szkoleniowców klasycznego mema:

W trzeciej tercji Trzy Korony próbowały jeszcze zatrzeć fatalne wrażenie oraz wynik i mecz ostatnie zakończył się zwycięstwem Rosji 7:4. Sygnał został jednak wysłany. Jeśli Rosja w takim stylu rozbija drużynę zbudowaną tylko na nazwiskach z NHL to, jeśli nie będzie żadnych niespodzianek, wiemy kto zagra w niedzielnym finale jako pierwszy zespół.
Człowiek dnia: Pudding
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Tak, jak przewidywałem przed rozpoczęciem rozgrywek, Ruscy rozjeżdżają wszystkich. I było to wczoraj wyraźnie widać, co się stanie, jeśli Sborna przyciśnie gaz. Szwedzi w drugiej tercji kompletnie pogubieni, stracili ze dwie bramki po szkolnych błędach, ale też kilka po fenomenalnych akcjach Rosjan. Trzecią tercję już wyraźnie chcieli tylko dograć do końca, co poskutkowało rozprężeniem w obronie i stratą 3 goli, z których dwóch spokojnie dało się uniknąć (bramki Ekmana-Larsssona i Nylandera). MVP dla Wasiliewskiego wyraźnie ,,na otarcie łez”; jak dla mnie graczem meczu Kuzniecow/Dadonow.
Mam wrażenie, że w półfinałach zobaczymy Kanadę, Rosję, Szwecję oraz Czechy.
Jest mowa o niedostosowaniu graczy NA do lodowisk EU i odwrotnie problem znany od dawna. Jest jakąś szansą na unifikacje wymiarów wogóle?