Dla zawodników, którzy nie zostaną wybrani w I rundzie draftu to złą wiadomość. Ich szanse na grę w NHL wynoszą maksymalnie ok. 40. proc. Jeśli usłyszą swoje nazwisko między czwartą a siódmą rundą szanse spadają do 20 proc. Tak przynajmniej wynika ze statystyk, opracowanych na podstawie naborów w latach 2000-2009. Ale jeśli przyjrzymy się tym procentom bliżej, to znajdziemy tam m.in. Henrika Lundqvista, Patrice’a Bergerona, Shea Webera, Joe Pavelskiego, Brada Marchanda, Jamie’ego Benna czy Ryana O’Reilly’ego, który właśnie poprowadził St. Louis Blues do Pucharu Stanleya.

Niektórzy zawodnicy po prostu potrzebują więcej czasu na rozwój, innych hamują kontuzję, a jeszcze inni zostają zauważeni tylko przez tych najbardziej uważnych i zorientowanych w danej okolicy skautów. Także nawet Columbus Blue Jackets, mający w tym roku całe dwa wybory (runda 3. i 7.), mogli wyłowić prawdziwą perłę, schowaną w odmętach draftowych rankingów. Oto zawodnicy z dalszych rund, którzy mogą okazać się wartościowymi projektami na przyszłość. Na liście nie uwzględniamy Finów, bo ich najzdolniejszych młodych graczy przedstawił Wam już Michał Radzicki.

Michaił Abramow, 18 lat (C/RW, Victoriaville Tigres)

Wybór w czwartej rundzie

Od dziecka wpatrzony w Pawła Dacjuka, wyrósł na kreatywnego rozgrywającego, często zbyt szybkiego dla rywali. Ale jego atuty, to nie tylko świetna technika. Gdy trzeba, potrafi powalczyć na bandach czy osłonić krążek. Nie tylko stwarza okazje strzeleckie kolegom, ale sam też potrafi celnie uderzyć, a ostatnio porządnie dopracował strzał z nadgarstka. Determinacją i ciężką pracą nadrabia słabsze warunki fizyczne (178 cm). W poprzednim sezonie, grając w przeciętnych Victoriaville Tigres, zrobił (łącznie z play-off) 61 punktów w 70 meczach, a dobrą formę potwierdził na turnieju Hlinka Gretzky Cup, gdzie w pięciu meczach zdobył jedną bramkę i zaliczył aż sześć asyst. Ostatnio występuje jako center, ale eksperci wróżą mu raczej karierę na skrzydle, gdzie będzie mógł lepiej wykorzystać swoje atuty i nie stawać do wznowień, z którymi radzi sobie dość przeciętnie.

Leyton Ahac, 18 lat, (D, Ohio State Univ.)

Wybór w trzeciej rundzie

Jeden z tych młodych graczy, którzy w trakcie sezonu mocno poprawili swoje notowania. Głównie za sprawą znakomitych play-offów. W 17 meczach Ahac zdobył pięć bramek i zaliczył 12 asyst, a jego drużyna wygrała ligę BCHL. Wcześniej raczej nie zdradzał ofensywnego talentu, a postrzegany był raczej jako defensywny obrońca, skutecznie uciszający najgroźniejszych napastników rywala, potrafiący zrobić użytek ze swoich 188 cm wzrostu. W ataku wybiera raczej proste środki, ma potężne uderzenie z dystansu i dość swobodnie odnajduje się w ofensywnym systemie drużynie. Do tej pory brakowało mu jednak kreatywności i dynamiki, ale może świetna gra w play-off to oznaka kolejnego kroku w rozwoju młodego obrońcy?

Ronnie Attard, 20 lat (D, Western Michigan Univ.)

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.