Bohater dnia: Ryan O’Reilly
O’mamo. Co to był za mecz centra St. Louis! Jego drużyna jak tlenu potrzebowała kogoś innego niż Tarasienko stwarzającego zagrożenie, kogoś mogącego wygrać dwoma-trzema zagraniami cały mecz. Tym kimś okazał się O’Reilly. Ryan otworzył wynik już w 43 sekundzie przytomnie objeżdżając bramkę Tuukki Raska, a w trzeciej tercji zdobył bramkę przełamującą remis, która finalnie okazała się GWG.
ROR męczył się w meczach 1-3. W wielu aspektach Patrice Bergeron schował go do kieszeni, a przecież #37 Bostonu sam wcale nie gra wielkiej serii. Ponownie wypada napisać pean pochwalny dla Craiga Berube, który wykorzystał ostatnią zmianę i uciekł z match-upami. Ani atak O’Reilly’ego ani formacja Schenna nie musiała walczyć 5-na-5 z „Perfection Line”. Ten obowiązek przejął atak złożony z Oskara Sundqvista, Iwana Barbaszjowa i Aleksa Steena. Papierowy czwarty atak Blues zagrał więc aż 17-19 minut, ale ze swojego zadania wywiązali się książkowo, w dodatku dzięki temu w ofensywie mógł popracować chociażby O’Reilly.
It only took O'Reilly 43 seconds to open the scoring! #StanleyCup pic.twitter.com/jarN0zblix
— NHL GIFs (@NHLGIFs) June 4, 2019
Obrońca dnia: Alex Pietrangelo
Kapitalną partię zagrał ROR, bramkę strzelił Władimir Tarasienko, ale kto wie, czy najlepszym Bluesmanem tej nocy nie był trzeci z tenorów. Bestią na „niebieskiej” okazał się Alex Pietrangelo. Pokuszę się o tezę, że to był jego najlepszy mecz w całych play-off. Wcześniej nie grał źle – na pewno w przeciwieństwie do Edmundsona, Bouwmeestera czy w mniejszym stopniu Parayko wystrzegał się indywidualnych błędów bezpośrednio prowadzących do bramek dla przeciwnika, ale od obrońcy nr 1 wymagamy czegoś więcej. Dziś Petro zagrał koncert. Tak mówił mi mój eye-test, a liczby tylko to efektownie podpierają:
Alex Pietrangelo had himself a game tonight.
•29:37 ice time
•7 shot attempts, 5 on goal, 3 created rebounds
•2 primary assists
•11 zone exits, 10 of them were with possession
•With him on ice at 5v5 attempts were 21-10 STL, chances were 5-1, goals were 3-0 (via NST)
— Dimitri Filipovic (@DimFilipovic) June 4, 2019
Zjedzone minuty, próby strzałów (dwie doprowadziły do goli dla STL), wspaniała skuteczność wyprowadzania krążka z własnej tercji… Owszem, Torey Krug i jego 1G+3A z Game 3 robi wrażenie, ale on zrobił to jednak w zupełnie innych warunkach, rzekłbym cieplarnianych nabijając punkty w PP. Dla kapitana Blues to był mecz-pomnik, wcześniej z takich meczów w PO kojarzyliśmy Karlssona, Burnsa, Hedmana, Letanga, Carlsona.
Szczęki 2: Vince Dunn i Zdeno Chara w rolach głównych
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem