Patrząc na historyczne statystyki niektórych bramkarzy z zamierzchłej przeszłości NHL można złapać się za głowę. Dzikie ilości średnio puszczanych bramek na mecz, rozegranych spotkań czy obronionych strzałów, które dziś nie miałyby racji bytu. Mogłoby to dać fałszywy pogląd i mylnie udowadniać, że gdy świat był jeszcze czarno biały, a internet był na węgiel albo nie było go wcale, bramkarze byli jakąś pomyłką, smutnym żartem między słupkami, żywą wersją pingwinków z uchwytami do nauki dzieci jazdy na łyżwach. To były inne realia, inne zasady, inne techniki. A kto z nowożytnych, znaczy tych z naszego XXI wieku, golkiperów zasłużyłby na miano najgorszego w historii organizacji, dla której grał? O kim milczą klubowe podręczniki? Bierzemy na tapetę przykłady z trzech klubów

To nie tak miało być

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Toronto Maple Leafs

Philadelphia Flyers

Tampa Bay Lightning