Miernik dnia:
Buffalo Sabres – Montreal Canadiens ocena ![]()
Philadelphia Flyers – New Jersey Devils ocena ![]()
Vancouver Canucks – Los Angeles Kings ocena ![]()
Mecz dnia – Buffalo Sabres vs. Montreal Canadiens
W minionym sezonie starcia obu zespołów przynosiły kibicom wiele emocji i całkiem pokaźne worki z golami. Szczególnie obfite były strzeleckie łowy na lodowisku w Montrealu, ale sympatycy hokeja nie mogli też narzekać, gdy obie drużyny rywalizowały w Buffalo. Dwukrotnie Szable wychodziły z tych starć na własnym lodzie zwycięsko, ale za każdym razem wygrana była minimalna. Jak się okazało, nie inaczej było i tym razem.
Wynik otworzył Victor Olofsson, trafiając już po raz czwarty w obecnych rozgrywkach. Na ławce kar siedział wówczas Tomas Tatar, a Sabres kilkukrotnie próbowali powtórzyć w tercji obronnej Canadiens ten sam schemat rozegrania, aż dopięli swego. Krążek z prawego skrzydła od Olofssona trafił na kij Rasmusa Dahlina, który posłał go w stronę ustawionego na lewym buliku Jacka Eichela. Kapitan Szabel w końcu idealnie posłał gumę wzdłuż bramki gości, a szwedzki skrzydłowy popisał się dokładnym uderzeniem. Końcówka pierwszej tercji należała jednak do Canadiens, a popisową partię rozegrał Joel Armia. Najpierw wyrównał, gdy jego zespół bronił się w liczebnym osłabieniu, a na sekundy przed przerwą wyprowadził ekipę z Montrealu na prowadzenie, trafiając w power-playu.
Shorthanded goal for Joel Armia? ✅ #NHLFaceOff pic.twitter.com/GJJjLxhfIy
— NHL (@NHL) October 10, 2019
W drugiej tercji gospodarze wzięli się do odrabiania strat. Znów pomocną dłoń wyciągnął do nich Tatar, który znów znalazł się na ławce kar, a Jack Eichel tym razem wziął sprawy w swoje ręce. Wymienił podanie ze stojącym na niebieskiej linii Rasmusem Dahlinem, po czym mierzonym strzałem z nadgarstka pokonał Keitha Kinkaida. Kapitan Szabel wyprowadził też swój zespół na prowadzenie 3:2, przeprowadzając kapitalną indywidualną akcję z własnej tercji. Wykorzystał fakt, że trójka graczy gości Petry-Chiarot-Danault w swojej tercji bardziej go podprowadzała pod własną bramkę niż próbowała faktycznie przeszkadzać w akcji ofensywnej. Tuż przed syreną kończącą drugą odsłonę meczu Eichel mógł skompletować hat-tricka, ale świetną interwencją popisał się Kinkaid, utrzymując Canadiens w grze.
Jack Eichel goes coast-to-coast for his second goal of the game pic.twitter.com/Nr28tshqgd
— Brady Trettenero (@BradyTrett) October 10, 2019
Czego jednak bramkarz ekipy z Montrealu zdołał dokonać w rywalizacji z Eichelem, nie udało mu się chwilę po rozpoczęciu trzeciej tercji w starciu z Jeffem Skinnerem. Skrzydłowy przełożył sobie tuż przed bramką rywali krążek na backhand i przy samym słupku wcisnął go obok starającego się interweniować Kinkaida. Wcześniej kapitalną pracę na bandzie wykonał Henri Jokiharju, a Marcus Johansson tylko rozprowadził gumę do Skinnera. Gracze Claude’a Juliena odpowiedzili błyskawicznie. Znów w jednej z głównych ról wystąpił Joel Armia, który trącił krążek za bramką Cartera Huttona, a Jesperi Kotkaniemi zdobył gola kontaktowego. W kolejnych minutach swoje winy próbował odkupić Tomas Tatar, ale jego strzały bronił Hutton bądź guma zatrzymywała się na poprzeczce. Do wyrównania doprowadził ostatecznie Ben Chiarot, w dziecinny sposób ogrywając Sama Reinharta.
Na dogrywkę Sabres wyjeżdżali z jednym zawodnikiem więcej na lodzie, bowiem w końcówce trzeciej tercji na ławkę kar zawędrował Phillip Danault. Nieobecność tego gracza okazała się szczególnie dotkliwa – Canadiens zabrakło w decydującej fazie spotkania nie tylko jednego gracza na tafli, ale przede wszystkim hokeisty dobrze broniącego w osłabieniu i świetnie radzącego sobie na buliku. Sabres zagrali tym razem z Eichelem na szczycie formacji PP. Kapitan gospodarzy oddał strzał, krążek znalazł się na kiju Colina Millera, który błyskawicznie przegrał go na drugi bulik, a Marcus Johansson zadał decydujący cios, zapewniając ekipie z Buffalo awans na pozycję wiceliderów na Wschodzie.
Prezentacje dnia – Philadelphia Flyers i Vancouver Canucks
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Wyniki:
Buffalo Sabres – Montreal Canadiens 5:4 ot
Philadelphia Flyers – New Jersey Devils 4:0
Vancouver Canucks – Los Angeles Kings 8:2
Co dalej:
01:00 Montreal Canadiens – Detroit Red Wings -:-
01:00 New Jersey Devils – Edmonton Oilers -:-
01:00 Pittsburgh Penguins – Anaheim Ducks -:-
01:00 Toronto Maple Leafs – Tampa Bay Lightning -:-
01:30 Ottawa Senators – St. Louis Blues -:-
02:00 Nashville Predators – Washington Capitals -:-
02:00 Winnipeg Jets – Minnesota Wild -:-
02:30 Chicago Blackhawks – San Jose Sharks -:-
02:30 Dallas Stars – Calgary Flames -:-
03:00 Colorado Avalanche – Boston Bruins -:-
04:00 Arizona Coyotes – Vegas Golden Knights -:-

Komentarze pod tekstem
” jeden z klubowych dyrektorów odpowiedzialny za rozwój graczy. ” – a myslałem że do rozwoju graczy nie jest potrzebny dyrektor. Byłem w błedzie ale od dzisiaj już wiem że jest potrzebny i to nie jeden.
Oczywiście, im więcej dyrektorów, menedżerów i kierowników tym lepsze wyniki. To jedno z najstarszych hokejowych porzekadeł, dziwne, że nie znałeś.
A poważnie to nikt nie potrafi tak efektownie nazywać stanowisk jak Amerykanie, equipment manager to już chyba klasyk.
Może ocenianie rozpoczętego sezonuj jest przedwczesne,ale podoba mi się to jak się rozpoczął.